Kilka tygodni temu, nakładem Wydawnictwa Naukowego PWN, ukazała się książka Paula Ekmana „Dlaczego dzieci kłamią”. Jej lektura była dla mnie na tyle ciekawym doświadczeniem, że postanowiłam podzielić się z Wami swoją opinią i jednocześnie zaprosić do udziału w konkursie, który organizuję we współpracy z PWN.

Oryginał („Why Kids Lie. How Parents Can Encourage Truthfulness”) wydano w 1989 roku, a więc równo 25 lat temu. Co ciekawe, Paul Ekman nie jest jedynym autorem książki. Do pracy nad publikacją zaprosił także swoją żonę i syna. Nie był to jednak przypadkowy zabieg, a tym bardziej chwyt marketingowy. Wszystko bowiem miało swój początek na pewnej imprezie, którą zorganizował jego syn i umiejętnie ukrył ten fakt przed rodzicami. Pewnego dnia Ekman, pionier badań nad kłamstwem, dowiedział się nie tylko o imprezie, ale przede wszystkim o tym, że Tom go okłamał. On, wielki specjalista od wykrywania kłamstwa, nie domyślił się, że syn nie mówi prawdy. Co zrobił? Oczywiście, jak na naukowca przystało, zaczął szukać odpowiedzi na pytanie: dlaczego dzieci kłamią? Efekty tych poszukiwań znajdziemy w książce o takim właśnie tytule.

Przyznam, że lekturę rozpoczynałam z dużą dozą ciekawości. Obiecałam sobie, że przesieję treści przez dwa, ważne dla mnie, filtry: rodzicielski i naukowo-zawodowy.

Po pierwsze rodzicielstwo, z naciskiem na bliskość. Sięgając po tę pozycję, nie łudziłam się, że znajdę tam myślenie Searsów, ale też miałam nadzieję, że nie będzie to wykład z behawioryzmu. Oczekiwanie to zostało spełnione, a momentami nawet bardzo miło się zaskoczyłam. Zarówno Ekman, jak i jego żona Mary Ann, kilkakrotnie odnosili się do znaczącej roli relacji z dzieckiem i do zaufania, które jest w owej relacji najważniejsze. Analizując przyczyny kłamstwa, Ekman wyraźnie podkreślał rolę rodziców, którzy swym zachowaniem modelują postawy dzieci. Zwracał przy tym uwagę, że nie chodzi o to, żeby stawać w roli osądzającego dorosłego, ale budować taka relację z dzieckiem, w której panuje zaufanie i bezpieczny grunt dla prawdomówności. Mary Ann, jego żona, szła o krok dalej. W jednym z rozdziałów, które napisała, czytamy: „Niewykluczone, że najważniejszym wkładem nas, rodziców, w wychowanie uczciwego dziecka jest zbudowanie bezpiecznej relacji opartej na zaufaniu. Taka więź nie powstaje w wyniku reprymendy po jednorazowym kłamstwie, ale rodzi się od początku komunikowania się rodzica z dzieckiem. Aby wykształcić u dziecka zaufanie, musimy regularnie pokazywać, że i my mu ufamy”. Więź, bezpieczna relacja, znaczenie wczesnych lat – wszystko to jest mi bardzo bliskie. Nie odważyłabym się nazywać Mary Ann propagatorką rodzicielstwa bliskości, ale taki głos w tej książce, niezwykle mnie ucieszył. Autorka odniosła się też do kwestii kar i konsekwencji kłamstwa: „Prawie wszyscy specjaliści uważają dziś, że dyscyplina oparta na sile, obejmująca kary fizyczne i groźby, łączy się z niższym poziomem rozwoju moralnego. Prowadzi do strachu przed karą, a nie do uwewnętrznienia przekonań dotyczących moralnego postępowania”. Żona Ekmana uważała jednak, że taka „kochająca kontrola” nie zawsze wystarczy. Jej zdaniem, czasem niezbędne jest wprowadzenie „aktywnych kar”, czyli bezpośrednich konsekwencji kłamstwa, przy jednoczesnym zadośćuczynieniu ofierze, jeśli taka jest. Tego typu kary traktowała jednak jako ostatnie ogniwo reakcji, podkreślając przy tym, że to nie tropienie kłamstwa jest ważne, ale wzajemne zaufanie.

Po drugie – rzetelność i pragmatyzm. Mimo zawieszonego doktoratu, wciąż drzemie we mnie dusza naukowca. Uwielbiam stawiać hipotezy, weryfikować, szukać rzetelnej wiedzy. Nie kupuję teorii bez poparcia w badaniach i w tym względzie Ekman mnie nie zawiódł. Autor zrobił wnikliwy przegląd badań nad dziecięcym kłamstwem. Przytoczył dane na temat sposobu jego definiowania, rozumienia w zależności od etapu rozwoju czy też związku z inteligencją. Zrobił to w bardzo przystępny sposób, dzięki czemu książka nie przypomina pracy habilitacyjnej. Z praktycznego punktu widzenia, książka ta wydaje mi się na tyle uniwersalna, że zarówno rodzice, jak i specjaliści pracujący z dziećmi, znajdą w niej coś dla siebie. Mimo, iż od jej powstania minęło już ćwierć wieku, treść nadal jest aktualna i w wielu miejscach ponadczasowa.

Konkurs

Jeśli chcecie wygrać 1 z 3 egzemplarzy książki Ekmana „Dlaczego dzieci kłamią”, zapraszam do udziału w konkursie, który organizuję razem z Wydawnictwem Naukowym PWN. Wystarczy odpowiedzieć na pytanie: Co można zrobić, aby wspierać dzieci (już od najmłodszych lat) w prawdomówności? Odpowiedzi należy zostawić w komentarzach pod tym wpisem, wyłącznie na blogu (komentarze na FB nie będą brane pod uwagę). Konkurs trwa od dzisiaj do niedzieli 19 października do 23:59. Wyniki pojawią się na blogu we wtorek (21.10).

Ponieważ cenię sobie zaufanie czytelników, nie wymagam sztucznego nabijania polubień na Facebooku. Gdybyście jednak chcieli być na bieżąco z nowościami od PWNu, możecie śledzić ich fanpage tutaj. Odnośnik do naszego znajdziecie w bocznym panelu na blogu.

Wyniki

Po burzliwej, rodzinnej naradzie, zdecydowaliśmy, że książki otrzymują: Alicja, ANia i Ola. Szkoda, że do rozdania mieliśmy tylko trzy egzemplarze, bo każdy komentarz był trafny. Laureatki prosimy o kontakt mailowy (kontakt@bycblizej.pl) i przesłanie danych do wysyłki. Czekamy na Wasze maile do końca tygodnia (po tym czasie, w przypadku braku zgłoszenia, nagroda powędruje do innej osoby).