baner(3)
JESTEŚMY BLISKO PSYCHOLOGIA DZIECKA

O relacjach, nauce i spotkaniu, jakiego w Polsce jeszcze nie było – rozmowa z organizatorami seminariów Doktora Gordona Neufelda

tytulowe

Patrzę na mój zawodowy kalendarz i mam wrażenie, że to będzie jesień pełna bliskości i relacji. Mam przy tym w sobie dużo wdzięczności, bo w większości tych spotkań będę brała czynny udział i na pewno będę się z Wami dzielić moimi wrażeniami. Dzisiaj chciałabym zaprosić Was na pewne wydarzenie, które rozpocznie się już za kilka tygodni w Warszawie. Dokładnie 6.10 w Szkole Głównej Handlowej odbędą się seminaria, które poprowadzi dr Gordon Neufeld – psycholog rozwojowy, wieloletni badacz, którego główne zainteresowania krążą wokół tematyki więzi i relacji rodzinnych (więcej informacji tutaj). Żeby przybliżyć Wam postać Doktora i zachęcić Was do udziału w seminarium, zaprosiłam do rozmowy organizatorów. Być może zaskoczy Was fakt, że nie jest to korporacja, wydawnictwo itp., ale…małżeństwo. Dwoje ludzi, którym bliskie są myśli Doktora Neufelda i którzy postanowili, że przedstawią go szerszej publiczności w naszym kraju.

Małżeństwo, Joanna Bylinka-Stoch i Michael Stoch, piszą o sobie tak: zakochani w sobie i w swojej Córeczce. Oboje szkolą się w The Neufeld Institute, a jednocześnie dzielą się zdobywaną tam wiedzą na założonym przez siebie blogu The Good Question. Piszą też o wszystkim, co wydaje im się cenne dla rozwoju człowieka – małego i dużego. Ona to psycholog po studiach doktoranckich, specjalizująca się we wspieraniu rozwoju człowieka, terapeutka. On – coach, nauczyciel języka angielskiego (Native Speaker), pracujący autorską metodą, stworzoną m.in. w oparciu o swoje doświadczenia z terapii jąkania oraz wiedzę z zakresu psychologii czy neurobiologii.

plakat-neufelda-warszawa-2016-a3

Kilka tygodni temu dostałam od Was maila z informacją o seminarium dr Gordona Neufelda. Jestem psychologiem, więc znam to nazwisko, mam jednak poczucie, że są osoby, które jeszcze o Doktorze nie słyszały albo chciałyby dowiedzieć się czegoś więcej. Czym zajmuje się dr Neufeld? Czy możecie przybliżyć Czytelnikom jego dorobek i zainteresowania naukowe?

Joanna: Musielibyśmy tutaj długo opowiadać, aby przedstawić, jak ogromne doświadczenie w pracy z dziećmi, młodzieżą oraz osobami za nie odpowiedzialnymi ma po 45 latach praktyki dr Neufeld. Ale w wielkim skrócie – jest on psychologiem rozwojowym, w rozumieniu tej dziedziny szerzej aniżeli postrzega się to u nas w kraju. Na Zachodzie określenie „rozwojowa” oznacza, że związania jest ona z rozwojem w każdym wieku. Nie chodzi zatem tylko o dzieci, chociaż faktycznie to im właśnie dr Neufeld poświęca najwięcej uwagi. Obecnie dr Neufeld jest wybitnym autorytetem w swojej dziedzinie, międzynarodowym wykładowcą i współautorem, a mówiąc precyzyjnie – głównym autorem – bestsellerowej książki „Więź. Dlaczego rodzice powinni być ważniejsi od kolegów.” Przez wiele lat był nauczycielem uniwersyteckim na University of British Columbia w Vancouver, a jego kursy biły tam rekordy popularności. Dla nas nie mniej ważny jest fakt, że Dr Neufeld współtworzy szczęśliwe małżeństwo, jest ojcem piątki dzieci oraz dziadkiem szóstki wnucząt.

Michael: To, co jest niezwykłe w jego podejściu to, że bardzo łagodnie, a jednocześnie logicznie wskazuje on, jak wiele teorii rodzicielskich, powtarzanych przez setki osób każdego dnia zwyczajnie nie ma żadnego potwierdzenia w badaniach naukowych! Co więcej, one po prostu są fałszywe, bowiem współczesne badania często wykazują coś zupełnie odwrotnego od nich. Jednym z wielu przykładów jest tu teoria, która wzięła się z błędnej interpretacji słów Piageta. Sugerował on na podstawie swoich obserwacji i badań, że dzieci najlepiej rozwijają się w towarzystwie innych dzieci. Na bazie m.in. tych słów ochoczo zaczęto tworzyć przedszkola, pozwalając przebywać dzieciom głównie w swoim własnym towarzystwie. Zupełnie jednak zignorowano fakt, że w badaniach Piageta tym dzieciom zawsze towarzyszyli ich opiekunowie. Dzieci faktycznie lepiej rozwijają się w towarzystwie rówieśników, ale z jednoczesną bliskością dorosłej osoby, z którą mają bliską więź. Bez niej wychowywanie się głównie wśród kolegów ma dokładnie odwrotny efekt – powoduje wyhamowanie rozwoju.

Skąd Wasze zainteresowanie podejściem dr Neufelda? Kiedy zetknęliście się z nim po raz pierwszy?

Michael: A to bardzo życiowa historia – ponad 2 lata temu spodziewaliśmy się przyjścia na świat naszej Córki i zgłębialiśmy wszelkie możliwe źródła wiedzy tak, aby dobrze przygotować się na jej przybycie. Oboje z racji wcześniejszych doświadczeń – osobistych i zawodowych – znaliśmy wiele podejść do opieki nad dzieckiem, ale żadne z nich nas nie satysfakcjonowało, głównie ze względu na mglistość pojęć, teoretyzowanie bez jasnych wskazań, czemu dane podejście miałoby być skuteczne. Lubimy twarde dowody naukowe, a jednocześnie mamy silną potrzebę szanowania własnych instynktów. W tym czasie mieszkaliśmy w Kanadzie, skąd pochodzę i pewnego dnia, w naszej ulubionej księgarni po prostu zobaczyliśmy książkę Dr Neufelda. W krótkim czasie rozpoczęliśmy u niego szkolenia i wreszcie poczuliśmy, że to jest to, co naprawdę odpowiada na wiele naszych pytań i poszukiwań.

Czytam myśli dr Neufelda i widzę, że duże znaczenie przywiązuje do wiedzy opartej na dowodach, o których Wy też wspominacie. Założył Instytut Neufelda, który zajmuje się m.in.. wykorzystaniem empirii w rodzicielskiej codzienności. Przyznam, że dla mnie to ogromny plus, bo często mam wrażenie, że bardzo dużo jest wokół nas takiej popowej psychologii, ludzie udzielają różnych porad bez dyplomu i gdzieś zapomina się o tym, że psychologia to nauka, a nie czary mary. Jaki jest główny obszar zainteresowań badawczych Doktora i jego Instytutu?

Michael: Doktor obecnie przeszedł już na emeryturę i kontynuuje jedynie działalność szkoleniową. Jednakże pracownicy Instytutu dalej prężnie działają, koncentrując się na zagadnieniach znaczenia więzi dla rozwoju dziecka oraz jego poczucia dobrostanu. Ponadto, misją Instytutu jest analiza dostępnych badań z obszaru neuropsychologii czy też psychiatrii dziecięcej, a następnie przekładanie wyników tych badań na praktykę. Dr Neufeld często określa, że nie odkrył on Ameryki, lecz jedynie dokonał syntezy. Poskładał puzzle, które od wielu lat pojawiały się w różnych dziedzinach i miejscach na świecie. Obraz, który dzięki temu powstał uzupełniany jest na bieżąco nowymi faktami naukowymi, ale przede wszystkim natychmiast trafia do serc ludzi. Czemu? Ponieważ każdy z nas zapisane ma w sobie mechanizmy ewolucyjne, które kształtowały istotę ludzką od wielu lat. I kiedy słyszymy coś, co pozostaje w zgodzie z tymi tymi mechanizmami natychmiast, a wręcz pomaga im w pełni sprawnie funkcjonować zaczynamy czuć, że to po porostu ma sens.

Doktor Neufeld korzysta z wiedzy psychologicznej i neurobiologicznej. Jest też ojcem piątki dzieci i dziadkiem szóstki wnucząt. To brzmi jak naprawdę bogate zaplecze wiedzy i doświadczenia. Czy te osobiste doświadczenia pojawiają się w jego książkach?

Joanna: Oh, tak, co więcej bodajże z dwójką swoich dzieci dr Neufeld pracuje na co dzień. Np. zjawisko zorientowania dzieci na rówieśników, które po raz pierwszy właśnie on nazwał i opisał dotknęło również i jego dzieci, w okresie nastoletnim. Byli z żoną tym zszokowani, ale to właśnie to doświadczenie stało się bodźcem do zrozumienia sytuacji, a w efekcie stało się początkiem niezwykłej drogi. Dziś, z racji cyfryzacji społeczeństwa, dzieci są narażone na to zjawisko w o wiele większym stopniu, a wiedza popularyzowana przez Doktora wydaje się w naszej kulturze wręcz niezbędna do skutecznej opieki nad dziećmi i chronienia ich przed tymi aspektami naszej cywilizacji, które wyraźnie są szkodliwe dla ich dobrostanu.

Dr Neufeld zakorzenił swoje myśli w teorii przywiązania, dużo mówi o bliskości, więzi, znaczeniu relacji dzieci i rodziców. Czy to znaczy, że rodzice, którzy propagują rodzicielstwo bliskości, „powinni” znać to nazwisko i jego publikacje? Na stronie promującej seminarium jest nawet takie zdanie, że myśli doktora są alternatywą dla podejścia behawioralnego. Czy faktycznie właśnie tak jest?

Michael: Tak, zdecydowanie. Behawioryzm nastawiony jest na efekt, podejście Doktora zaś wspiera proces dojrzewania. Innymi sowy – behawiorystom wystarczy, że Jaś nie zbije Kasi, a nie jest dla nich istotne, czy nie zrobi tego, bo się boi kary, czy dlatego, że jest łasy na nagrodę za dobre zachowanie czy też dlatego, że jest empatyczny, potrafi wczuć się w położenie innej osoby i potrafi kontrolować swoje impulsy. Zapewne czujesz, że jest jednak pomiędzy tymi sytuacjami ogromna różnica. W Instytucie Neufelda, podobnie jak w RB, koncentracja obejmuje wspieranie procesu realizowania potencjału człowieka. Ale fakt, że warto, aby rodzice RB poznali to podejście, bowiem w kilku aspektach różni się ono od założeń RB.

Joanna: Damy jeden przykład, ale za to mocny – w RB podkreśla się często, że warto pozwalać dziecku okazywać emocje i przeżywać żal, kiedy jest im z czymś trudno. Warto okazywać dziecku współczucie, towarzyszyć mu w tych trudnych emocjach. Ale badania z zakresu neurobiologii pokazują, że można iść jeszcze o krok dalej. Otóż, jak ujmuje to dr Siegel – niedojrzałe mózgi dzieci uczą się samoregulacji dzięki dojrzałym mózgom dorosłych opiekunów. A zatem – umiejętność dostrojenia się rodzica do stanu dziecka i empatycznego odzwierciedlenia to jedynie pierwszy krok. Następnie warto jednak wspomóc dziecko w poradzeniu sobie z tą sytuacją np. poprzez łagodne nakierowywanie jego myśli na dojrzalszy sposób patrzenia na sytuację. Przy czym dojrzalszy oznacza tutaj np. mniej czarno-biały, a zatem i niosący za sobą zwyczajnie mniej cierpienia. Nie można oczywiście zrobić tego za wcześnie, znając swoje dziecko jesteśmy w stanie wyczuć, czy jest gotowe, aby w danym momencie podążyć za nami. Wszystko to są bardzo delikatne procesy, których nie da się wyuczyć. Przychodzą one jednak naturalnie wraz z naszą dojrzałością i silną więzią z dzieckiem.

Jakie publikacje Doktora moglibyście polecić na początek?

Michael: Na początek zdecydowanie jego książkę „Więź”. Zresztą, akurat książek to on więcej nie napisał, bo jak sam mówi – nie miałby wtedy szans być takim mężem, rodzicem i dziadkiem, jakim chciał i wciąż chce być.

Joanna: Zapożyczyłam sobie zresztą to jego stwierdzenie, bo mocno oddaje to, co sama czuję. I myślę, że powinna je usłyszeć każda mama-perfekcjonistka, której wmówiono, że da się mieć wszystko. Nie da się. Warto świadomie zdecydować, co jest naszym priorytetem i naprawdę się tego trzymać.

wiez_500_piks_rgb_ramka

Seminarium, o którym wspomniałam na początku, odbędzie się 6 października w Warszawie. Skąd wziął się pomysł organizacji takiego spotkania?

Joanna: Kiedy zdaliśmy sobie sprawę, że w Polsce dr Neufeld jest właściwie nieznany od razu pomyśleliśmy, że powinna ukazać się u nas jego książka. Okazało się, że Dr już od 3 lat tego chciał, ale w Polsce  – chociaż nie wiem jak to możliwe – nie znalazł się przez ten czas wydawca zainteresowany tematem. Sama od kilku lat współpracuję z Wydawnictwem Galaktyka i bardzo ich cenię to, jak wartościowe książki wydają. Naturalnie pomyślałam o nich i w krótkim czasie sprawa się dograła. Tak się ucieszyliśmy, że na fali emocji postanowiliśmy zaprosić Doktora na premierę książki.

Michael: … i zanim się obejrzeliśmy impreza mocno się rozrosła, a do współpracy z nami dołączył sztab wspaniałych ludzi. Podobno to się nazywa prawdziwe „flow” – dzieje się wiele, a nawet nie wiesz dokładnie jak i kiedy 🙂

Czy możecie powiedzieć coś więcej o planowanym przebiegu seminarium?

Michael: Właściwie będą to dwa seminaria. Podczas pierwszego o 11:30 Doktor opowiadał będzie, jak wielkie znaczenie dla rozwoju maja emocje dzieci i jak rodzice mogą pomagać im radzić sobie z nimi. Podczas drugiego, o 18:00 poruszy wiele aspektów istotnych z punktu widzenia rozwoju dziecka, dając rodzicom i specjalistom konkretne wskazów, w jaki sposób można na co dzień wspierać rozwój potencjału dziecka. Na obu seminariach przeznaczyliśmy czas na pytania z sali.

Kto jest głównym adresatem seminarium – specjaliści, rodzice, czy po prostu wszyscy zainteresowani tematyką więzi i bliskich relacji?

Joanna: Wszyscy 🙂 Ci, którzy na co dzień przebywają z dziećmi w jakiejkolwiek roli – rodzica, przedszkolanki, opiekuna, lekarza, pielęgniarki. Wszyscy ci, którzy interesują się tym, jaką istotą jest człowiek, jak funkcjonuje. Wszyscy, którzy chcą wspierać swoje relacje, nie tylko z dziećmi, ale i partnerskie czy z przyjaciółmi. Owszem, Doktor mówi głównie o dzieciach, ale będąc precyzyjnym – mówi on o niedojrzałych istotach ludzkich. I teraz pytanie – jak wielu z nas może określić się siebie w pełni dojrzałymi? Jak wielu z nas miewa impulsywne zachowania, czarno-białe widzenie świata, reaktywne osądzanie? My np. wciąż dojrzewamy i odkąd to wiemy jest nam znacznie łatwiej 🙂 Ba, mamy wrażenie, że akceptacja tego stanu rzeczy znacznie ten proces dojrzewania przyspieszyła 🙂 Chociaż sama akceptacja, bez wiedzy nie wiem, jakie by dała efekty 😉

Gdzie można się zapisać na seminarium i jaki jest koszt? Rozumiem, ze jest ono dostępne również dla tych, którzy nie mówią biegle po angielsku?

Michael: Dzięki sponsorom mogliśmy znacznie obniżyć koszty uczestnictwa – do 21 września opłata za jedno seminarium wynosi 50 zł. Każde spotkanie będzie tłumaczone symultanicznie, zatem spokojnie będzie można się skupić na treści, a nie na wysiłkach w zrozumieniu języka 😉

Na koniec mam jeszcze jedno pytanie. Mam takie wrażenie, że rodzice małych dzieci mają gdzie szukać, tzn. że jest sporo publikacji o karmieniu, noszeniu, budowaniu więzi w tych pierwszych latach życia. Cały czas jednak brakuje rzetelnej wiedzy, z której mogliby czerpać rodzice starszych dzieci – tych w wieku przedszkolnym, szkolnym, że o nastolatkach nie wspomnę. Czy rodzice tych dzieci również znajdą coś dla siebie w podejściu dr Neufelda?

Joanna: Zjawisko, o którym wcześniej wspominaliśmy  – ukierunkowanie dzieci na rówieśników – przede wszystkim dotyka właśnie nastolatków. Co więcej – to tylko w naszej kulturze postrzega się, że opieka nad dzieckiem właściwie kończy się, kiedy staje się on nastolatkiem. Zgodnie z podejściem dr Neufelda – ta opieka kończy się wtedy, kiedy dziecko ma zintegrowaną osobowość, jest zdolne zachować swoje własne ja i bez jego zatracenia funkcjonować w społeczeństwie. Kiedy jego kora przedczołowa wykazuje wysoki stopień rozwoju. I cóż, czy znasz nastolatka, który tak funkcjonuje? Najczęściej kilkanaście lat to za wcześnie, aby wypłynąć samemu w świat. Nie oznacza to, że mamy takiego nastolatka chować pod skrzydłami. Ale aby miał on optymalne warunki do dalszego rozwoju musi on mieć poczucie, że gdyby chciał , albo gdyby znalazł się w niebezpieczeństwie to by się właśnie pod tymi skrzydłami wciąż mógł schronić.

Michael: Być może gdyby w naszym społeczeļstwie powszechna była tego świadomość nie byłoby tak wiele samobójstw wśród nastolatków czy też tragedii, związanych z ukrywaniem przez nie dramatycznych doświadczeń i ucieczką w uzależnienia. O właśnie – podejście dr Neufelda to również bardzo skuteczne narzędzie zabiegania uzależnieniom. Ale to już jest kolejny, niezwykle ciekawy i szeroki temat.

Bardzo Wam dziękuję i do zobaczenia na seminarium!

Joanna: Cała przyjemność po naszej stronie 🙂

Więcej informacji o seminarium znajdziecie tutaj i na stronie wydarzenia na Facebooku.

Poleć ten tekst znajomym