CZYTAMY

Jesper Juul „Zamiast wychowania” – recenzja i konkurs

P6075267juul

Kilka tygodni temu miała miejsce premiera nowej książki Jespera Juula „Zamiast wychowania”. Książka jest zapisem rozmowy, którą przeprowadziła z Juulem Ingeborg Szöllösi. Od jakiegoś czasu właśnie ten typ książek idealnie trafia w moje potrzeby. Bardzo często jest bowiem tak, że kiedy czytam jakąś pozycję, czuję niedosyt, wrażenie, że chciałabym o coś zapytać, coś jeszcze pogłębić. Publikacje w formie wywiadu-rzeki dają mi też poczucie kontaktu z autorami. To już nie tylko teorie i konkrety, ale dialogi, pytania, odpowiedzi, jednym słowem namiastka relacji.

O relacjach właśnie jest wspomniana już pozycja „Zamiast wychowania”. Przyznam, że kiedy dowiedziałam się o premierze, targały mną mieszane uczucia. Z jednej strony była ciekawość i duża bliskość wobec tego, o czym pisze Juul, a z drugiej obawa, czy może powiedzieć coś, o czym nie mówił we wcześniejszych pozycjach. Okazało się jednak, że może, a nawet jeśli wraca do swoich innych myśli, robi to w taki sposób, że pomaga w ich uporządkowaniu. Uporządkowanie, przypomnienie, złożenie w całość, ale też refleksja, zatrzymanie, chwila na przemyślenia – to zwroty, które najlepiej oddają to, co przychodzi mi do głowy, kiedy myślę o tej książce. Część znanych już treści uporządkowałam, a część tych nowych właśnie się we mnie buduje i układa po swojemu. I właśnie z tych dwóch perspektyw chciałabym napisać tę recenzję.

Uporządkowanie, czyli o tym, co już było

Nie da się ukryć, że w książce „Zamiast wychowania” pojawia się kilka wątków, o których Juul pisał w swoich wcześniejszych pozycjach. Nie czynię jednak z tego zarzutu, bo raz, że widzę w tym spójność, dwa, że jego odbiorcami nie są wyłącznie „wierni czytelnicy”. Jest więc dużo treści o odpowiedzialności, o granicach i potrzebach. Jest też część o mówieniu „nie” i poczuciu własnej wartości. To wszystko już było i…dobrze. Inaczej bowiem czyta się o tym, kiedy tekst ma zbitą treść, a inaczej, kiedy Juul opowiada o tym w trakcie rozmowy. Konteksty bywają bowiem różne, punkty odniesienia i odbiorcy też, dlatego pisanie o tych samych aspektach relacji z dziećmi z pewnością ma sens. To, czego jednak chwilami mi brakowało, to nowe przykłady. Nowe, czyli nie ten o piłkarzu i jego poczuciu własnej wartości, ani nie ten o stawianiu granic i odmawianiu fast foodów. Przypuszczam, że przemawia za nimi ich obrazowość, ale momentami po prostu chciałoby się czegoś nowego.

Przeczytałam niemal wszystkie książki Juula i dzięki temu treści z tej nowej mogłam odnieść do tego, co już mi znane. Wyszłam z tego doświadczenia z poczuciem nadania pewnego porządku i odświeżenia niektórych myśli. Część z nich zapracowała teraz we mnie zupełnie inaczej niż kiedy zaczynałam swoją przygodę z macierzyństwem. Jeszcze inny wydźwięk znalazły te, które mogłam odnieść do swojej wznowionej aktywności zawodowej, zarówno w kontekście pracy z rodzicami, jak i bezpośrednio z dziećmi. Wszystko ułożyło się w pewną całość.

Budowanie, czyli o tym, co nowe

Nie pamiętam czy już czytałam o tym w innych książkach Juula, czy po prostu nie zwróciłam na to uwagi, ale w tej pozycji pojawiły się treści, które wzięłam dla siebie jako zupełnie nowe. Kilka z nich wynotowałam do zeszytu z cytatami, przy kilku zrobiłam dłuższą przerwę, a z kilkoma musiałam zatrzymać się na dłużej, żeby je zrozumieć albo przyjąć jako „moje” albo zupełnie od „mojego” dalekie. Część z nich dotyczy osobistych doświadczeń Jespera Juula, a część relacji, jaką każdego dnia buduję z moim dzieckiem i tymi dziećmi, które spotykam na zawodowej drodze.

Dla moich rodzicielskich doświadczeń takim „tu i teraz” są podejmowane przez Juula kwestie odpowiedzialności. Tej mojej, ale też tej mojego dziecka. Pewnie duży w tym udział wieku mojej córki i momentu, w jakim znajduje się nasza relacja. Relacja, w której „nie” i „ja” są na porządku dziennym, a moje refleksje z czytania Juula z niemowlakiem u boku, stykają się tymi, które mam teraz. Zresztą o tym stykaniu się on także wspomina. O tych oczekiwaniach, mniejszej afirmacji, rozbieżności i potrzebach każdej ze stron. I choćby dlatego bardzo cieszy mnie publikacja, w której dawne treści odkrywam na nowo, bo przecież moja dzisiejsza relacja z dzieckiem ma nieco inną postać niż ta sprzed trzech lat.

Znalazłam też tu kilka myśli, które biorę dla siebie w mojej pracy zawodowej. Część z nich dotyczy pracy z dziećmi i ich rodzicami, a część tego, co bardzo powoli będę wprowadzać na mojej stronie. Po wakacjach pojawi się tutaj kilka zmian, nowych rubryk i znacznie rozbudowana zostanie oferta warsztatowa. Ale to dopiero za jakiś czas. Tymczasem te zawodowe refleksje, dobrze oddają poniższe słowa Juula:

„Nigdy nie chciałem stworzyć żadnego nurtu ani szkoły (…) Ja do dzisiaj nie reprezentuję żadnego szczególnego podejścia! Rozumiem siebie jako kogoś, kto po prostu obserwuje ludzi i im służy. Nie promuję żadnego modelu wychowawczego, który rodzice mieliby stosować. Opieram się tylko na tym, co widzę w relacjach między ludźmi (…) Gdy mamy w głowie jakiś idealny model, to realne życie umiera. To znaczy: żaden model nigdy nie dorówna prawdziwemu życiu.”

Słowa Jespera Juula

Kiedy wertuję kolejne kartki, uśmiecham się do tych cytatów, które zaznaczyłam. Mam tu bowiem cały przekrój, od jedzenia po związek z moim mężem. Miks totalny, ale tak bardzo życiowy. Ta książka też takim miksem tematycznym jest, choć trzonem jest relacja i to, jak ową relację umacniać. Wybrałam tutaj kilka z tych zaznaczonych cytatów, być może i dla Was okażą się inspirujące.

„Oczywiście zdarza się, że niektórzy ludzie zmieniają się z dnia na dzień, ale większość potrzebuje długich lat, żeby, na przykład na drodze terapii, osiągnąć pożądane zmiany. Dlatego absurdem jest wymaganie od dziecka, by natychmiast  coś zmieniło w swoim zachowaniu tylko dlatego, że rodzice sobie tego życzą”.

***

„Niestety, dorośli dysponują śmiercionośną bronią definiowania swoich dzieci: mogą określać je jako dobre lub złe, uważne lub nieuważne, posłuszne albo niegrzeczne, brudne lub czyste. Problem w tym, że im bardziej kogoś definiujesz, tym mniej miejsca zostawiasz mu na samodzielne odkrycie tego, kim jest. Jak dzieci mają odkryć siebie, jeśli są stale przez nas oceniane?”

***

„I o to chodzi: żeby dzieci od najmłodszych lat wciągać w proces zastanawiania się nad różnymi decyzjami i zadawania sobie pytań w rodzaju: Czego chcę? Na co mam ochotę? Dlaczego na coś nie mam ochoty? Czy jest jakieś kompromisowe wyjście z sytuacji? Taki sposób myślenia procentuje w dorosłym życiu.”

Mam wrażenie, że pozycja „Zamiast wychowania” może trafić w potrzeby zarówno tych, którzy jeszcze nie czytali książek Jespera Juula, jak i tych, którzy znają już choćby kilka jego publikacji. To taka dobra pozycja na „otwieranie” pewnych tematów, albo też na ich „domykanie”.

Konkurs z Wydawnictwem MiND

Jeśli chcielibyście otrzymać egzemplarz nowej książki Jespera Juula „Zamiast wychowania”, zapraszam Was do udziału w konkursie.

Co trzeba zrobić?

  • zostaw komentarz pod tym wpisem i zamieść w nim jeden cytat Jespera Juula. Niech będzie to ten, który jest dla Ciebie wyjątkowo ważny, aktualny albo bliski. Dla potrzeb konkursu nie ma wymogów, z jakiej książki będzie pochodził, ale koniecznie napisz jej tytuł, żebyśmy wszyscy mogli do niego sięgnąć, jeśli poczujemy taką potrzebę.
  • w konkursie rozpatrywane będą tylko te komentarze, które zostaną zamieszczone tutaj, pod tym wpisem na blogu. Te na Facebooku i instagramie nie będą brane pod uwagę.
  • każda osoba może zostawić tylko jeden komentarz, a w nim jeden cytat
  • konkurs trwa do niedzieli 12.06 do 23:59
  • dla wyrównania szans, wszystkie komentarze opublikuję po upływie w/w terminu
  • ogłoszenie wyników we wtorek 14.06 wieczorem na blogu (w tym wpisie)

Powodzenia!

Wyniki

Bardzo Wam dziękuję za Wasz udział w konkursie i nadesłane cytaty. Niektóre z nich są mi bliskie, z niektórymi spotkałam się pierwszy raz. Miałam dużą trudność w wyborze „tego jedynego”, ale ostatecznie zdecydowałam, że książka powędruje do Oli, która zamieściła cytat o potrzebie rozwoju. Gratuluję i czekam na maila z danymi do przesyłki na kontakt@bycblizej.pl

Poleć ten tekst znajomym
  • Monika Królak

    „W komunikacji z dzieckiem nie chodzi o okrągłe słowa, lecz o to, aby wyrazić się w sposób jak najbardziej osobisty. Uprzejmych i wyważonych zdań musimy używać wobec ludzi, którzy nie należą do kręgu zaufanych osób…” z książki „Nie z miłości” – skraca mi drogę do dzieci, upraszcza życie:)

  • Mama Lu

    Odkywam i uczę się, jak pracować nad sobą dzięki mądremu przewodnictwu tego autora. Bo to przede wszystkim praca rodziców nad sobą, aby mądrze wychować dziecko i dać mu z siebie to, co najlepsze.

    Widzę tylko, jak diametralnie różni się i będzie się różnić dzieciństwo moje i córki, ze względu na otaczający nas świat i zdobycze techniki. Bardzo poruszył mnie ten cytat.

    „To po prostu trudne do uwierzenia, bo życie dzieci nigdy nie było bardziej ograniczone niż teraz. Dorośli są przez cały dzień przy nich i je kontrolują.” Jasper Juul, książką „Przestrzeń dla rodziny”

    Obserwuję to chociażby na placu zabaw. Opiekunowie i rodzice są wszędzie. Kontrolują zabawy w piaskownicy, pokazują czym się bawić i w co się bawić w danej chwili.

    Trochę jakbyśmy przestali ufać dzieciom. Przestaliśmy wierzyć, że potrafią same wybrać czym, z kim i jak długo chcą się bawić. Organizujemy im całą przestrzeń, czas wolny i nie zostawiamy czasu na nudę. Na inspirującą, kreatywną nudę.

    Dzieci nawet nie mogą spokojnie zjeść przy stole czy chociaż na ławce w parku w chwili przerwy. Jedzą w piaskownicach, na huśtawkach. To nie one tak wybierają przecież, to my im to narzucamy.

    Przekraczamy cienką granicę pokazywania świata, inspirowania, a ograniczania, kontrolowania i wybierania za dziecko.

    Z perspektywy dzisiejszych rodziców, ich (nasze) zabawy z dzieciństwa to istna zmora. Swobodne bieganie po podwórku, wdrapywanie się na drzewa, wyjście z domu bez elektroniczniej niani w postaci telefonu komórkowego. Zabawy na trzepaku, pod którym nie było miękkiej nawierzchni w razie upadku.

    Ogromnym wyzwaniem jest nauczenie się podążania za dzieckiem i zaufania mu w świecie, w którym nie ufamy innym a wszędzie dostrzegamy potencjalne zagrożenia.

  • Julita

    Mam dwa ukochane cytaty z książki ” Przestrzeń dla rodziny:
    ” Poczucie winy jest niczym fotel na biegunach – ciągle w ruchu ale donikąd cię nie zawiezie”
    ” Sztuka życia w rodzinie polega na tym, by uczucie miłości umieć przełożyć na pełne miłości zachowania”- ten mam na lodówce powieszony 🙂

  • Justyna St

    „Współcześnie nadal oswajamy się z ideą, że dzieci są nie tylko odrębnymi istotami, ale także stanowią wartość samą w sobie, gdyż są wyjątkowe i dobre tylko dlatego, że istnieją! ”

    Jesper Juul – Twoje kompetentne dziecko. Dlaczego powinniśmy traktować dzieci poważniej?
    Pozdrawiam. Justyna. Mama Liliany, wychowywanej w duchu RB.

  • asia

    „Poczucie własnej wartości naszych dzieci w dużej mierze zależy także od tego, do jakiego stopnia doświadczają one, iż są wartością dla nas. Im więcej pozwolimy, by nam dały, tym zdrowsze stanie się ich poczucie własnej wartości.” Twoje kompetentne dziecko

  • Sakinimod

    Ostatnio mieliśmy z mężem kilka sprzeczek o składanie obietnic, które nie są wypełniane, co mnie niezmiernie irytuje, bo nie robię problemu gdy usłyszę odmowę, będę wtedy co najwyżej negocjować terminy :). Dlatego ważny jest dla mnie ten tekst z książki „NIE” z miłości: „Sztuka mówienia NIE dorosłemu partnerowi nie różni się niczym od sztuki mówienia NIE dziecku. Obie zasadzają się na zdolności i woli mówienia z czystym sumieniem TAK samemu sobie. Wielu z nas musi cierpliwie czekać, aż owo czyste sumienie przebije się przez pokłady poczucia winy i lęku. Mamy prawo mówić TAK i NIE wtedy, kiedy tego chcemy – ale prawo to opiera się na naszej inicjatywie. Nikt nie przyniesie nam go na srebrnej tacy.

  • Ang

    „To, co rodzice nazywają wychowaniem, nie
    przynosi żadnego efektu wychowawczego. Ich słowa wpadają dzieciom jednym
    uchem, a wypadają drugim. Wychowanie dzieci dokonuje się, jeśli można
    tak powiedzieć, między wierszami. Jak dzieci uczą się radzić sobie z 
    konfliktami? No właśnie, obserwują, jak dorośli to robią. Nic nie pomogą
    napomnienia, że należy ze sobą rozmawiać grzecznie, skoro oni sami
    obrzucają się wyzwiskami. Dzieci nie robią tego, co im mówimy, one robią
    to, co my robimy.”
    Jesper Jull, „Przestrzeń dla rodziny”

  • Ola Żółtowska

    Jeśli chce się żyć w związku z drugą osobą, nie da się uniknąć zmian i konieczności rozwoju osobistego. Taki związek zawsze zmierza do pewnej równowagi, ale role nie są rozdzielone z góry. Nikomu nie uda się stworzyć czułej relacji z partnerem z dziećmi, jeśli będzie kurczowo trzymał się swojej tożsamości z czasów, kiedy miał dwadzieścia lat. I właśnie ten konieczny rozwój można uznać za największą korzyść, jaką czerpiemy z tego biegu z przeszkodami, którym jest miłość.

    Jasper Juul „Twoja kompetentna rodzina”

  • Renata

    „I nie mówcie: nie mamy na to czasu. Pytaniem nie jest, czy macie czas, tylko na co poświęcacie czas, który macie?”
    Cytat z książki „Uśmiechnij się! Siadamy do stołu”.
    Bardzo uniwersalny, odnoszący się właściwie do każdej warstwy życiowej. Nie raz słyszymy, że ktoś jest tak zajęty, zabiegany, zajmuje się ważnymi sprawami,
    – „a ja nie mam czasu na takie przesiadywanie z dzieckiem na placu zabaw, jak ty”,
    – „czas masz, tylko wykorzystujesz go na coś innego”,
    kwestia wyboru, wszyscy mamy tyle samo czasu, ani mniej ani więcej 🙂

  • Nagroda jest postmodernistyczną wersją kary. Ona nie stworzy ścisłego związku. To (raczej) relacja między szefem a pracownikiem.
    Wywiad w Süddeutschen Zeitung (19./20. Luty)

  • Kasia

    Każdy człowiek jest inny ‒ dotyczy to po równi dzieci i dorosłych ‒ i dlatego trzeba szukać takich sposobów okazywania miłości innym, żeby mogła być przez nich odbierana jako miłość.

    Często się to nie udaje. Dlatego tak wiele par, które się kochają, nie potrafi żyć ze sobą razem. I dlatego też tak wielu rodziców, którzy naprawdę kochają swoje dzieci, codziennie je krzywdzi, mimo najlepszych i najczulszych intencji

    Twoja kompetentna rodzina.

  • Karolina L.

    „Dzieci nie wiedzą, czego potrzebują. Wiedzą tylko, na co mają ochotę. Kiedy zatem ich zachcianki stają się kryterium dla rodziców, ich właściwe potrzeby nie zostają zaspokojone.” /Życie w rodzinie/
    To cytat, który jest u nas w rodzinie obecnie szczególnie aktualny. Tak bardzo chcemy aby nasze dziecko było szczęśliwe, że czasem wydaje mi się, że jak nie kupię mu loda jak prosi lub nie rzucę wszystkiego, bo chce w tym momencie układać ze mną puzzle, to zrobię mu krzywdę. Staram się mieć w głowie ten cytat i pamiętać o potrzebach, a nie zachciankach, które u czteroletniego dziecka są na każdym kroku 🙂

  • AgaJ

    „Tak to właśnie jest z dziećmi: dotykają nieświadomie naszych czułych miejsc i w ten sposób pomagają nam stać się naprawdę dorosłymi” („NIE” z miłości)

  • A.

    „W rzeczywistości, kiedy dziecko musi wybierać pomiędzy zachowaniem własnej integralności a współdziałaniem – a zdarza mu się to, tak jak dorosłym, wiele razy każdego dnia – w dziewięciu przypadkach na dziesięć wybiera współdziałanie. Dlatego dorośli nie są potrzebni, by uczyć dziecko przystosowania się i współpracy. Potrzebni są, by nauczyć je czegoś wręcz przeciwnego: jak w relacjach z innymi zadbać o siebie.” – Twoje kompetentne dziecko

  • roksana n.

    generalnie zgadzam się z wszystkim z Juul’em, ale to jest dla mnie szczególnie ważne: „… żeby rozwinąć empatię dziecko musi mieć możliwość poznawania własnych i cudzych emocji – i to nie na drodze intelektualnej, ale przez doświadczenie.” J. Juul Agresja – nowe tabu.

  • Anna Wieczorek

    „Każdy człowiek jest inny – dotyczy to po równi dzieci i dorosłych – dlatego trzeba szukać takich sposobów okazywania miłości innym, żeby mogła być przez nich odbierana jako miłość” – z „Twoja kompetentna rodzina” J. Juul

  • Karolina Marta Smęt

    A mój się nie umieścił, albo nie widzę 🙁

    • Wiesz co, to naprawdę dziwne. Pamiętam Twój komentarz i nie wiem czemu go nie ma. Przejrzałam cały panel, w którym zatwierdzam komentarze i nigdzie go nie ma. Nie rozumiem tego, ale mam pewien pomysł, więc napisz proszę do mnie maila 🙂