CZYTAMY DLA DZIECI

Małe książki o wielkich sprawach cz.1

collagetytul

Dzisiaj chciałam Wam pokazać książki, które są w naszej biblioteczce, a w których poruszane są „wielkie sprawy”. Wybrałam więc pozycje, w których mowa o emocjach, różnych sytuacjach z życia dzieci, zmianach i wyzwaniach. Wszystkie te książki, w mniejszym bądź większym stopniu, opierają się o wartości, które są ważne w naszym domu i w relacji z córką. Jeśli jesteście więc ciekawi, co czytamy naszej (prawie) trzylatce, zapraszam do lektury. Tym samym otwieram cykl wpisów „Małe książki o wielkich sprawach”, który mam nadzieję aktualizować raz w miesiącu.

„Uśmiech dla żabki” Przemysław Wechterowicz, Emilia Dziubak

P4194809

To nasz numer jeden w ostatnim czasie. Piękne wydanie i ilustracje autorstwa Emilii Dziubak, którą miłośnicy dziecięcych książek znają m.in. z „Roku w lesie” i „Proszę mnie przytulić”. Tym razem wzbogaciła swoimi ilustracjami wzruszającą opowieść o małej żabce, która tęskni za mamą. Jej mama jest w pracy i gdzieś pod skórą wyczuwa, że jej córka jest bardzo smutna. Wpada na pewien pomysł, w który angażują się inne zwierzęta i… resztę doczytajcie sami, bo chyba nikt nie lubi spoilerów.

collage4

Dla kogo: moim zdaniem spokojnie dla dzieci 2,5+ (pod warunkiem, że są otwarte na dłuższe historie)

Kiedy: w zasadzie zawsze, a szczególnie w sytuacjach, w których mamy do czynienia z rozłąką z rodzicami, np. kiedy mama wraca do pracy albo dziecko idzie do przedszkola.

Wydana przez: Agencja Edytorska Ezop

***

„Proszę mnie przytulić” Przemysław Wechterowicz, Emilia Dziubak

P4194826

Książka, o której słyszałam wiele mieszanych opinii, ale moja córka bardzo ją lubi, a przecież to jej odbiór jest tutaj istotny. Opowieść o przytulaniu, czyli czymś, czego nigdy dość. Historia jest bowiem taka, że tata niedźwiedź i jego syn chodzą po lesie i przytulają jego mieszkańców. Wierzą przy tym, że to dobry sposób na udany dzień i oni tę myśl chcą nieść dalej.

Słyszałam takie głosy, że główni bohaterowie nie trzymają granic innych osób, bo wręcz narzucają się z tym przytulaniem. Mam tutaj dwie myśli – nie wszystko musi mieć podwójne dno, a poza tym po to jesteśmy my, żeby taką historię z dzieckiem omówić, jeśli oczywiście jest taka potrzeba. Dużym atutem tej pozycji są ilustracje i samo wydanie, które czyni ją doskonałą opcją na prezent.

collage7

Dla kogo: jak wyżej, myślę, że dla 2,5+

Kiedy: tutaj znowu – w zasadzie zawsze, a szczególnie, jeśli chcecie się poprzytulać, bo to niemal pewne, że tak skończy się czytanie tej pozycji.

Wydana przez: Agencja Edytorska Ezop

***

„Jabłonka Eli” Catarina Kruusval

P4194821

Ela i Olek uwielbiają bawić się na swojej jabłonce. Ich zabawy, ale też życie całej rodziny, w pewnym sensie kręcą się wokół drzewka. Pewnego dnia nadchodzi wichura, która łamie drzewo i w symboliczny sposób zamyka pewien rozdział w życiu Eli i Olka. To książka o przemijaniu, ale też poczuciu przynależności. Bardzo ją lubię i widzę, że jest to jedna z najważniejszych książek mojej córki. Sama często do niej wraca, a ostatnio wspominała ją, kiedy rozmawialiśmy o drzewach, które wycięto pod naszym domem, żeby budować drogę.

collage1

Dla kogo: 3 plus, chociaż niektóre dzieci będą na nią gotowe wcześniej

Kiedy: bez powodu, ale też wtedy, kiedy chcemy poruszyć temat straty i przemijania.

Wydana przez: Zakamarki

***

„Nawet nie wiesz, jak bardzo Cię kocham” Sam McBartney, Anita Jeram

P4194830

Zanim poznałam książkę, widziałam już kilka odcinków bajki i byłam nią zachwycona. To nic, że lekko naiwna, to nic, że o zwierzętach i to nic, że nie ma w niej mamy 😉 Mały i duży zając to bohaterowie, których łączy silna więź i którzy nie boją się mówić o tym, jak bardzo są dla siebie ważni. Książka idealna do czytania przed snem i pokazywania dzieciom, że uczucia nie są czymś, czego należy się wstydzić.

P4194833

Dla kogo: 2 latki i wyżej

Kiedy: myślę, że zawsze, a szczególnie, kiedy chcemy pokazać dziecku, że okazywanie uczuć jest czymś dobrym. Lubię tę książkę za to, że bohaterem są ojciec i syn, co z jednej strony może być dobrą propozycją dla ojców, z drugiej zaś wyrywa nas z takiego książkowego przekonania, że o uczuciach rozmawiają tylko mamy i zwykle z córkami.

Wydana przez: Egmont

***

„Basia i…” Zofia Stanecka, Marianna Oklejak

P4194839

Jeśli o mamach i córkach mowa, to nie mogło zabraknąć Baśki. Uwielbiam tę dziewczynę, a moja córka za nią szaleje. Basia nie jest poprawna, Basia bywa wściekła, Basia mówi słowa, których czasem wstydzą się dorośli i nie kryje się z tym, że ona tych dorosłych często nie rozumie. Jej dorośli – mama, tata, a nawet babcia też nie są idealni i za to ich uwielbiam. Mamę Baśki lubię najbardziej, chociaż nie ma w tym chyba nic dziwnego. Lubię ją za to, że nie wie wszystkiego. Lubię za to, że wciąż nie wróciła do figury sprzed ciąży i nie wstydzi się o tym mówić. Lubię za to, że miewa dość i nie boi się szukać pomocy u swojego męża i dzieci.

Basia zalicza wpadki, tzn. nie sama Basia, ale ta seria. Jest więc kilka części z Frankiem, który noszony jest w chuście przodem do świata. Są jakieś sugestie o karach (na szczęście na sugestiach się kończy) i jeszcze kilka małych potknięć. Mimo tego uważam, że ogromnym atutem jest to, w jaki sposób rodzice Basi rozwiązują z nią sytuacje trudne. Lubię to, jak rozmawiają z Basią i jak bardzo zachowują w tym siebie – „rodziców, którzy nie udają, że są nadludźmi” (J. Juul).

„Basia i…” to cała seria książek na różne tematy. Ja najbardziej lubię tę nową, o wolności, bo akcent położony jest na nasze potrzeby, ale też potrzeby i granice innych ludzi. Bardzo podoba mi się też część o przedszkolu, w którym Basia nie może się odnaleźć, o mamie, która wraca do pracy i nie daje sobie ze wszystkim rady, a także o pojawieniu się Franka, który wzbudza u Basi całą paletę emocji. „Basia i bałagan” to moim zdaniem dobra lektura dla dorosłych, którzy mogą dzięki niej zrozumieć tok myślenia dzieci, które mają kłopot z utrzymaniem porządku, a np. „Basia i dentysta” pomaga oswoić sytuację związaną z wizytą w gabinecie stomatologicznym.

Jest jeszcze coś – zawsze kiedy czytam „Basię i podróż” uśmiecham się na widok ostatniej ze stron, na której mama pada na łóżko ledwo żywa. Widzę w tej mamie siebie na koniec dnia i jestem wdzięczna autorce za to, że nie próbuje mnie przekonywać, że po ciężkim dniu, trzeba tryskać energią tylko dlatego, że jest się mamą.

collage24

Dla kogo: my czytamy serię o Basi od 2 urodzin, chociaż wiele tematów wcale nas nie dotyczy. Kolekcjonujemy części, do czego zachęca m.in. niska cena (ok. 15 zł za pozycję)

Kiedy: bez okazji i przy okazji. W tej drugiej sytuacji możemy wybierać poszczególne pozycje i dopasowywać je do tego, czego w danym momencie potrzebuje nasze dziecko albo rodzina.

Wydana przez: Egmont

P.S. Jeszcze w tym roku ma pojawić się serial animowany o losach Basi (więcej tutaj), a jeśli chcecie lepiej poznać Baśkę, zajrzyjcie na jej stronę – tutaj.

***

„Kicia Kocia” Anita Głowińska

P4194871

Jeśli o bajkach z dziewczynką w roli głównej mowa, nie mogłam pominąć Kici Koci. Jeszcze rok temu była to główna bohaterka każdej naszej książkowej chwili. Był taki czas, że moja córka wręcz szalała za Kicią Kocią i myślę sobie, że był to pierwszy bohater, z którym mogła się identyfikować. Z tego względu zawsze będę miała sentyment do tej serii, chociaż moje oczy bolał każdy moment, w którym przyszło mi mierzyć się z tą czcionką 😉 Kicia Kocia to seria o przygodach małej dziewczynki (kota), jej rodziny i przyjaciół. Idealna na pierwsze, dłuższe historie. Kicia Kocia chorowała, gotowała z babcią, szła do przedszkola i bała się burzy. Robiła też wiele różnych rzeczy i wiem, że już wkrótce będzie robić więcej, bo wydawca Media Rodzina zapowiada kolejne części.

collage3

Dla kogo: dla 2 latków i wyżej (chociaż myślę, że można próbować czytać nawet młodszym dzieciom)

Kiedy: jak w przypadku Basi – codziennie i w zależności od potrzeb

Wydana przez: Media Rodzina

***

„Cynamon i Trusia. Wierszyki o złości i radości” Ulf Stark, Charlotte Ramel

Pisałam już o tej książce, więc odsyłam do tekstu poniżej

wpis cynaom***

„Nie trzeba słów” Armando Quintero, Marco Somá

Piękna i bardzo ciepła opowieść, o której więcej pisałam jakiś czas temu

wpis nie trzeba

***

To już wszystko w pierwszym wpisie z tej nowej serii. Kolejne książki już czekają, a jeśli Wy znacie jakieś pozycje o emocjach i tym, czego mogą doświadczać dzieci, koniecznie podzielcie się tytułami w komentarzach na blogu albo facebooku.

Poleć ten tekst znajomym
  • Monika

    Bardzo chętnie czytam o Twoich typach książkowych, równie chętnie przeczytałabym wpis o grach – planszowych i nie tylko 😉

  • Ilona Rogowska

    Cynamona i Trusię kupiłam po recenzji na Twoim blogu i bardzo lubimy tą książkę, seria o Basi ma jeszcze dla mojej córki chyba zbyt dużo tekstu, z kolei Kicia Kocia wydawała mi się zbyt dziecinna (córka skończy trzy lata w sierpniu), zdecydowałam się więc na serię Mądra Mysz o różnych przygodach Zuzi np. o wizycie w szpitalu, nowym dzidziusiu, nauce jazdy na rowerze itp. Uśmiech dla żabki i Jabłonka Eli bardzo mnie ciekawią, może się skuszę :).