baner(3)
DLA DZIECI

Pokój (naszej) dwulatki

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zaraz po drugich urodzinach nasza córka oznajmiła nam, że chciałaby mieć swój pokój. Wracała do tego wątku praktycznie codziennie, a już na pewno przy każdej możliwej okazji, np. czytaniu książek o dzieciach i ich pokojach czy też podczas wizyt u rodziny i znajomych. Odebraliśmy ten sygnał z radością, gdyż sami przymierzaliśmy się do oddania jej naszej rodzinnej sypialni, w której spaliśmy we trójkę. Idąc za ciosem rozpoczęliśmy przygotowania, a więc przegląd inspiracji, projekty, plany a wreszcie remont.

Zaczęło się od Marii Montessori

O tym, że chcemy urządzić pokój według wskazówek Montessori wiedzieliśmy od dawna, a „kropką nad i” w tej decyzji była lektura tego wpisu na blogu Ani z Nebule. Dotychczas zabawki naszej córki były wszędzie, a żadna z nich nie miała swojego stałego miejsca. Przystępując do projektowania wiedzieliśmy więc, że chcemy aby pokój Zosi miał „niskie umeblowanie”, czyli maksymalnie wspierające jej samodzielność. Nie było to wcale łatwe, gdyż metraż mamy ograniczony, a pomysłów nam nie brakowało. Postanowiliśmy podzielić pokój na strefy – wypoczynku i relaksu, zabawy oraz twórczą. Dodatkowo jedną ze ścian przeznaczyliśmy na to, co niezbędne czyli szafę i komody z ubraniami. W strefie relaksu stanęło szerokie łóżko dziecięce ze zdejmowaną barierką (zależało nam na tej szerokości, ponieważ Zosia często wtula się w nas, kiedy czytamy jej na dobranoc, a dzięki temu możemy leżeć obok niej. Wiem, że wg Montessori lepszym rozwiązaniem jest materac na podłodze, jednak my dostosowaliśmy wybór do naszych potrzeb i zdecydowaliśmy się na niskie łóżko). Obok łóżka postawiliśmy siedzisko z otwieranym koszem, które dziś jest prawdziwym hitem i miejscem, w którym Zosia chowa swoje skarby.

relaks2

Blisko łóżka i siedziska znalazła się półka z książkami, którą nazywam przewrotnie półką blogerską. Przez długi czas myślałam, że jest to jakiś wymysł blogerów, bo niemal każdy z nich zrobił taką u swojego dziecka, ale (dzięki wspomnianej wyżej Ani) dotarłam do badań, które wskazują na to, że ekspozycja okładek książek zwiększa u dzieci zainteresowanie czytaniem. Nasza córka bardzo lubi książki, więc ten zabieg wydawał mi się zbędny, jednak od kiedy mamy tę półkę, widzę, że sięga po książki jeszcze chętniej i sama wybiera, na którą ma dzisiaj ochotę. Reszta książek czeka w szufladzie, bo po kilku tygodniach zmienimy „wystawę”.

relaks

strefie zabawy znalazł się niski regał, na którym ułożyliśmy niektóre zabawki (pozostałe czekają w szafie, żeby je wymienić za jakiś czas). Wszystkie zabawki są w zasięgu rąk Zosi, a każda z nich ma swoje miejsce. Jest więc półka na puzzle, układanki, figurki i instrumenty. Nie wierzyłam, że takie ułożenie ma tyle korzyści, szczególnie dla utrzymania porządku. Po zabawie Zosia odkłada przedmioty na ich miejsce, a fakt, że są widoczne pomaga w zdecydowaniu o tym, czym będzie się bawić w danym momencie. Oprócz tego, co wyeksponowane, stworzyliśmy trzy pudła, w których znajdują się zabawki tematyczne. W jednym pomoce sensoryczne, w drugim drewniane narzędzia, w trzecim Lego duplo. Zosia sama wyjmuje pudła i sięga po te pomoce, zauważyłam jednak, że bawi się nimi znacznie rzadziej niż tym, co ma na widoku. Myślę, że nie jest to przypadek, gdyż Lego jest jej zdecydowanym numerem jeden i kiedy już wyciągnie to pudło, potrafi bawić się godzinami, jednak od kiedy jest schowane, sięga po nie rzadziej niż kiedyś. Centralnym miejscem strefy zabaw jest oczywiście dywan, na którym odgrywają się wszystkie sceny z udziałem figurek i pojazdów.

zabawy

strefie twórczej postawiliśmy stolik i dwa krzesła. Wybór tej serii z Ikea nie był przypadkowy, gdyż w okolicach października chcemy przerobić stolik na podświetlany – sensoryczny. Aby oswoić surowość tych mebli, pomalowałam je farbami, których kolory dominują w pokoju Zosi. Mogłabym rozpaczać, że jednym z nich jest różowy (taki był wybór Zosi), ale jedyne co robię, to cieszę się z faktu, że nasza córka brała czynny udział w urządzaniu swojego miejsca. To było dla nas bardzo ważne, dlatego uczestniczyła we wszystkim, łącznie z malowaniem kawałka ściany. Wracając jednak do stolika – wokół niego zorganizowaliśmy twórczy kącik, a w nim tablicę magnetyczną z możliwością rysowania, pojemniki na przybory oraz uchwyt z rolką papieru (nie możemy zadecydować czy zawiśnie na ścianie, więc aktualnie stoi na regale obok stolika). Zosia bardzo lubi spędzać czas w tej części pokoju, dużo rysuje, maluje po tablicy, przyczepia obrazki, a czasem również układa puzzle albo czyta książki.

W każdej z tych stref nasza córka jest sobie sterem i okrętem, sama organizuje sobie czas, a kiedy potrzebuje towarzystwa po prostu nas woła. Zauważyłam przy tym, że dostępność wszystkich pomocy sprawia, że nie musi nas prosić o wsparcie, podanie czegoś albo odłożenie, dzięki czemu czas jej samodzielnej zabawy znacznie się wydłużył (co nie zmienia faktu, że gdyby to ona mogła decydować co i kiedy robimy, to pewnie całymi dniami czytalibyśmy jej Kicię Kocię). Wspomniałam już, że oprócz wydzielonych sfer, w pokoju jest szafa i komody z ubraniami Zosi. Wszystko oczywiście jest w zasięgu jej rąk, co motywuje ją do prób samodzielnego ubierania się. Rozwiązanie to ma dużo plusów, choć zdarzają się momenty, w których Zosia robi przegląd swojej szafy, a ja mam ochotę zawołać: Droga Mario M., kto to teraz posprząta? 🙂 Na szczęście nasza córka opanowała już składanie niektórych części garderoby i wie, że „kto ubrania wybiera, ten też je zbiera”.

Elementy integracji sensorycznej

O tym, że integracja sensoryczna to niezwykle ważna sprawa, mogliście usłyszeć w audycji Polskiego Radia Dzieciom, w której brałam udział. Wiedząc o tym, że w początkowych latach życia dziecko poznaje świat przez zmysły, już od najwcześniejszych miesięcy życia Zosi, staraliśmy się dostarczać jej okazji do różnych doświadczeń sensorycznych. Kiedy Zosia miała 1,5 roku wzięliśmy udział w warsztatach prowadzonych przez Olę Charęzińską (więcej tutaj), podczas których zebraliśmy ogrom inspiracji do tworzenia zabawek w domu. W ten sposób powstało pierwsze pudło sensoryczne, a w nim różne piłki, gniotki, szczotki, gąbki itp. Kolejne pudła tworzyliśmy z uwagi na poszczególne zmysły, jednak po roku czasu część pomocy uległa zniszczeniu, a część po prostu straciła na atrakcyjności. Zabawki sensoryczne, z których korzystamy dzisiaj mają już bardziej zaawansowaną formę, choć nadal są wśród nich pewniki, z którymi się nie rozstajemy, a które mają swoje miejsce w jednym z opisanych powyżej pudeł. Nowością z tej dziedziny, którą wprowadziliśmy do pokoju Zosi, jest bujany koń oraz tablica sensoryczna. Ręcznie zrobiony i pomalowany, drewniany koń przyjechał do nas w ramach współpracy z Turkusową Pracownią, której właścicielka udzieliła nam wielu pomocnych rad odnośnie urządzania pokoju dziecięcego i doboru farb do malowania mebli (zajrzyjcie na Jej stronę, znajdziecie tam kopalnię pomysłów). Jako mała dziewczynka marzyłam o takim koniu i kiedy pewnego dnia rodzice spełnili to pragnienie, nie mogłam się nim nacieszyć. Teraz podobne emocje towarzyszą Zosi, która bardzo lubi swojego nowego kolegę, często się na nim buja i ma przy tym dużo radości. Dla mnie dodatkowym plusem jest możliwość stymulacji przedsionka, która brzmi poważnie, ale jest niezwykle ważna we wspieraniu rozwoju dzieci. Wszelkie ćwiczenia i aktywności, które stymulują przedsionek pomagają w prawidłowym czuciu własnego ciała, jego schematu a także są korzystne dla rozwoju ruchowego – równowagi, koordynacji i płynności. Więcej o tym, czym jest układ przedsionkowy oraz jak, poprzez zabawę, stymulować go w domu, przeczytacie m.in.tutaj i tutaj.

konik

Drugą sensoryczną nowością w pokoju Zosi jest tablica. Początkowo chcieliśmy zrobić ją w tym stylu, jednak mieliśmy obawy czy uda nam się zrobić coś, co trafi w aktualne potrzeby rozwojowe Zosi. Ostatecznie zdecydowaliśmy, że zrobimy taką, którą będziemy mogli modyfikować w zależności od tematu, pory roku czy naszych potrzeb. Postawiliśmy więc na tablicę magnetyczną, którą dekorujemy tematycznie. Aktualnie na tapecie jest u nas morze i wszystko, co z nim związane. Jest więc piasek, kamienie, muszle, ale też faktury, obrazki oraz różne elementy dotykowe. Taka tablica to dobra okazja do domowych zabaw tematycznych – czytania książek, słuchania szumu fal, budowania małych zamków z piasku własnej roboty (przepis tutaj) itd itd. Ogranicza nas tylko wyobraźnia i indywidualna tolerancja na bałagan 😉 Za jakiś czas temat morza planuję zastąpić lasem i jesienią, ale póki co cieszymy się resztkami lata i wspomnień z naszego urlopu. Zosia może zdejmować wszystkie elementy i np. bawić się piaskiem przy stoliku. Mam taki plan, żeby za dwa, trzy tygodnie wykorzystać pomoce z tablicy, dodać te, których nie mogłam przyczepić (statki, ryby, nurka) i zrobić coś takiego.

tablica

Gotowość do własnego pokoju przyniosła nam zmianę w postaci osobnego łóżka, a wraz z nim samodzielnie przesypiane noce. Czasem zdarza się jeszcze, że Zosia nas woła i wtedy albo zasypia u siebie albo (z naszego lenistwa) bierzemy ją do nas. Fakt, że sygnał o tej gotowości wyszedł od niej, pozwolił nam uniknąć problemów, które mogły się pojawić przy przeprowadzce do własnego łóżka. Była to jedna z tych lekcji, w których zaufanie do dziecka wygrało, a większość obaw była po mojej stronie (i to ja przez kilka pierwszych nocy biegałam sprawdzać czy wszystko u niej ok, podczas gdy ona smacznie spała:))

Poleć ten tekst znajomym
  • Patka

    Dajcie znać, czy Zosia wróci do Waszego łóżka za jakiś czas. Bardzo mnie to ciekawi, bo u nas powrót i od pokoju odwrót. Pozdrawiam 🙂

    • Ups, nie strasz 🙂 Dam znać:)

  • asia

    świetny wpis! naprawde! dziekuje baaaaardzo! moze wreszcie maz zrozumie o co mi chodzi 😉 😛
    mam tylko 1 pytanie. a co z dwojka dzieci? co na to mowi pani jako psycholog a co na to metoda Montessori? zawsze sobie wyobrazalam, ze jak bede miala dzieci to beda razem mieszkaly w pokoju… przynajmniej w pierwszych latach, o czy takie rozdzielenie dodatkowo ich nie porozni?

    • Nie wiem jak jest w praktyce z dwójką, wierzę, że kiedyś się przekonam 😉 Wiem natomiast, że w sieci jest sporo anglojęzycznych blogów o Montessori, w których jest rodzeństwo, zwykle we wspólnym pokoju.

      • asia

        Dziekuję 🙂 bardzo podoba mi się, ze pokoj nie jest tylko w bieli. jakos tak mi se jakos kojarza… moze ze wzgledu na moje miejsce pracy. U nas jest tecza i sloneczko… nie rozprasza 🙂

        brakuje mi tylko zdjecia calosci 🙂 pozdrawiam 🙂

      • w całosci można zobaczyć na instagramie, jest filmik 🙂

  • Kolorowy, piękny Wam wyszedł. A najważniejsze, że Z. się podoba. Fajny pomysł z tą tablicą:)

    • W zasadzie to są tam dwa kolory mięta i róż, plus biały na ścianach i meble. Ale wiadomo, że dziecięce zabawki robią swoje w kolorystyce 😉

  • Ania

    gdzie można kupić takie „puszki” np. na piasek? pozdrawiam

    • Ikea, dział kuchenny 🙂

    • Emilia Sz

      Podobne puszki są w sklepach Tiger, z magnesem 🙂

  • marta

    Gdzie zakupiliście łóżko dla Zosi?

    • na allegro, zapytam męża jak wróci z pracy, gdzie dokładnie

  • Dziulkacrew

    O, to wpis z dedykacją dla mnie? Szukam pomysłu na pokój dla 2 latki 🙂 A wręcz przepisu! I pewnie też się zgłoszę do Turkusowej Pracowni w stosownym momencie, uwielbiam ją 🙂

    • W sumie to trochę z dedykacją dla Ciebie, bo to Ty na insta poleciłaś mi pracownię 😉

  • MagdaLena

    super wpis, dziękuję, akurat na nasze aktualne potrzeby i plany:)a pokoik piękny. też będę wdzięczna za informacje skąd jest łóżko Córeczki?
    zastanawia mnie temat gotowości do dziecka odnośnie przenoszenia się do własnego pokoju i samodzielnego spania. Pani zdaniem To kwestia naturalnej wewnętrznej gotowości, czy może jednak ma związek z postawą rodzica? Moja córka, a z tego co zdążyłam się zorientować, jest w wieku zbliżonym do Pani Zosii (2l.3.mies), o ile sama dąży do samodzielności w wielu obszarach (jedzenie, ubieranie, higiena), nie ma najmniejszych problemów podczas naszych rozstań jak zostaje z opiekunką itd., b. łatwo wchodzi w relacje itp.,to w kwestii nocnego spania mam wrażenie, że bez naszej ingerencji, będziemy wspólnie spać razem do przysłowiowej 18stki .Córka spędza wprawdzie pierwszą część nocy w swoim łóżeczku, ale już po pierwszej pobudce nie ma szans żeby chciała tam nadal zostać. Nadal karmię piersią, wiec to może mieć znaczenie również, ale w tej kwestii również nie widzę najmniejszej gotowości mojego dziecka do zmiany sytuacji (czyli samoodstawienia). Niemniej coraz bardziej dojrzewamy do tego, żeby odzyskać przynajmniej do rana nasze łóżko. Urządzenie jej pokoiku z łóżkiem, do którego ja czy mąż również będziemy mogli wskoczyć w sytuacjach awaryjnych, będzie pierwszych krokiem:)) (choć przyznam się, że do niemowlęcego łóżeczka, takiego większego niż standardowe, też mi się wskakiwać zdarzało:)))

    • Myślę, że to zawsze jest sprawa danego dziecka i danej rodziny, kwestia zaufania do wspólnych wyborów i potrzeb. U nas to przyszło samo, kilka miesięcy po rezygnacji z karmienia piersią. Kiedyś byłam pewna, że to się nie uda, podobnie jak zakończenie karmienia, a jednak stało się. Łóżko jest z allegro, nie mogę teraz znaleźć, ale wiem, że szukaliśmy po wymiarach (80×160) i tak znaleźliśmy. Powodzenia i trzymam kciuki za ten plan własnego pokoju 🙂

  • Piękny zwrot: indywidualna tolerancja na bałagan…:D

  • mama

    Mnie ciekawi jeszcze jedno 🙂 bo chetnie skorzystam 🙂 skad Zosia wie, ze „kto ubrania wybiera…”? Co jesli nie pozbiera? 🙂

    • wie z obserwacji i naszych rozmów. Naturalne konsekwencje – kto coś rozsypie, ten to zbiera. Nie ma z tym problemu, czasem zbieramy razem, a czasem w formie zabawowej.

  • kózka

    Mogłabym prosić o nazwe tych półek na książki z Ikei 🙂 i tych puszek na tablicy magnetycznej? z gòry dziekuję. Niestety nie mogę ich sama znaleźć.

  • Anna

    Jestem właśnie na etapie przeprowadzki do nowego mieszkania. Chciałabym w nowym mieszkaniu przygotować córce pokój i od dawna przymierzam się, zeby to zrobić zgodnie ze wskazówkami Montessori. Tylko, że moja córka śpi z nami. Czy w takim wypadku organizować przestrzeń pod córkę, a my tylko tam śpimy, czy poczekać z pokojem? I czy niskie mebelki, które pozwalają swobodnie wyciągać ubrania, to nie za wcześnie dla roczniaka?
    Myślę, też jakiego ja potem argumentu użyję wynosząc się z pokoju. A z drugiej strony chciałabym, żeby córka od początku miała swobode w rozwoju. Będę wdzięczna za podpowiedź 🙂

  • kAsica

    dobry wieczor 🙂 chcialam zapytac jeszcze, jesli mozna o nazwe tych pojemnikow i polki w ktorej sie znajduja. bede bardzo wdzieczna 🙂

  • maria

    Hej, poproszę, o informacje skąd tablica magnetyczną?