DLA DZIECI

Zabawy sensoryczne – woda i lód

P2162429

Mówiłam już, że jestem leniem? Takim leniem od rodzicielstwa lenistwa. Lubię patrzeć na to, co tworzy moja córka, leżeć/siedzieć/sprzątać gdzieś obok i obserwować jej pomysły na kreowanie rzeczywistości. Obok rodzicielstwa lenistwa lubię też rodzicielstwo natury, rodzicielstwo zmysłów i rodzicielstwo bałaganu-od-szalonej-zabawy. Wiecie, takie zabawy kijek, błoto i maksimum szczęścia. Albo kamienie. W ogrodzie na naszym osiedlu jest ich mnóstwo, to znaczy każdego dnia jest coraz mniej w ogrodzie, a coraz więcej w mojej kieszeni. Chowam, ukrywam przed światem, dumnie dźwigam. Przecież to moje skarby, największe, bo od córki. Podczas zabaw w domu też chętnie wracam „do korzeni”. Do podstaw, tego, co dostępne, tanie i tak oczywiste, że często aż pomijane. Dlatego tak bardzo lubię zabawy sensoryczne. Widzę w nich same plusy, od korzyści dla rozwoju dziecka, przez mnóstwo radości, po czas, który pozwala mi ogarnąć dom bez tego efektu. Staram się każdego dnia podsuwać Zosi jakąś zabawę dla zmysłów, a ona zatraca się w tym bez pamięci. Pomyślałam więc, że raz na jakiś czas będę tu publikować nasze pomysły, może ktoś skorzysta (taka prośba pojawiła się też w kilku Waszych odpowiedziach na ankietę). Na początek woda, lód i trzy banalne propozycje.

Ryby sobie łowię!

Pomoce: pocięte słomki (mogą być też cekiny, styropian, coś, co unosi się na wodzie), sitko, wanienka/miska i oczywiście woda

Ja wykorzystałam niemowlęcą wanienkę, bo jest zaczepiana na wannę, więc Zosia nie musiała się schylać, a ja martwić zalaniem łazienki. Do wody wrzuciłam pocięte słomki, a sitko z kuchni służyło do łapania „rybek”. Zosia była zachwycona, ja ugotowałam obiad i wypiłam kawę, ciepłą! Zabawę można modyfikować, dodawać mniejsze/większe sitka, łyżki do makaronu itp.

ryby

Zabawa lodem

Pomoce: miski, łyżka, kostki lodu

Nic odkrywczego. Kostki lodu. Ale jakie wrażenia! Mina Zosi bezcenna. Coś zimnego, coś uciekającego z ręki, coś, co znika. Nie ma! Pokazywała oburzona. A wcześniej przesypywanie z miski do miski, dotykanie, masowanie sobie ręki, stopy, patrzenie jak znika lód i zostaje woda. Kostki można zafarbować barwnikami spożywczymi, dzięki czemu będzie więcej radości i możliwości zabawy (nauka kolorów, przekładanie do misek w kolorze lodu itp.).

lód

Lód z konfetti w wodzie

Pomoce: miska, ciepła woda, lód (najlepiej kolorowy albo z czymś w środku, ja zamroziłam konfetti)

lód2

Kostki lodu z konfetti wrzuciłam do wanny z ciepła wodą. Ciekawe doświadczenie różnicy temperatur. Do tego po rozpuszczeniu uwalnia się konfetti, które unosi się na wodzie, dając dodatkowe wrażenia zmysłowe. Konfetti można potem łowić, łapać do sitka, w butelkę. Ja zgasiłam światło i unoszące się krążki próbowałyśmy „łapać” latarką.

kolor

Te trzy propozycje to dopiero początek. Jestem maniakiem takich zabaw, więc będzie tego więcej. Proste a jednocześnie dające dużo radości, czego chcieć więcej?

Poleć ten tekst znajomym
  • ewa

    Oj tak 🙂 ciepła kawa 🙂 doskonale rozumiem ta rozkosz jej picia patrząc na zajęte dziecię; )

  • Ale super zabawy! Łowienie z wanny zastosujemy jutro przy kąpieli! Super!

  • Monika

    super! wiecej!!! od jakiego wieku najlepsze? podaj cos dla mlodszych tez:)

  • asia

    Jestem zachwycona tym pomysłem! Więcej takich wpisów poproszę 🙂 Gratuluję kreatywności. Ja kiedyś po prostu zamieniałam z dziećmi wodę w lód i już miały o czym cały dzień opowiadać, a tu można jeszcze tyle dodać. Lubię się od Ciebie uczyć 🙂

  • JQ

    gdzieś mi ten wpis umknął, a tu takie super rzeczy! a odnośnie dziecięcych skarbów, to u nas takim był „kiziaczek miziaczek” długa wysuszona trawa z „pędzelkiem” na końcu. Do tego stopnia był to skarb że gdy się złamała musiałam taśmą ją ratować 😉