baner(3)
JESTEŚMY BLISKO

Tak, jeszcze karmię!

Zaczęło się już jakiś czas temu. Niby przypadkiem, gdzieś między wierszami albo celowo, koniecznie z wielkim zdziwieniem: Jeszcze karmisz??? Tak, karmię. Jeszcze, dopiero 13miesięcy, za długo, za krótko. Oceniasz, osądzasz, pochwalasz, krytykujesz. A czy powiesz mi, dlaczego w ogóle to robisz?

Karmienie piersią jest częścią relacji matka – dziecko. Nie jest to tylko i wyłącznie dostarczanie pokarmu. To zdecydowanie coś więcej. To korzyści zdrowotne dla dziecka, ale i dla matki. To również bliskość, ukojenie, wyciszenie przed snem i ucieczka od nadmiaru bodźców. Karmienie bywa trudne i momentami problematyczne, ale zwykle po tych kryzysach następuje pewnego rodzaju wzrost. Bo matka i dziecko dali radę, bo przetrwali, bo ich relacja jest o krok do przodu, bogatsza o wiedzę i przekonanie, że nie warto się poddawać. Tak długo jak matka i dziecko czerpią przyjemność z karmienia, a jednocześnie nie staje to w opozycji do innych potrzeb, tak właśnie ich relacja umacnia się i pogłębia. Ich relacja, nie otoczenia.

Nasza relacja, moja i Zosi. Moje piersi, moje mleko, moja córka. Piersi jej mamy, mleko jej mamy, jej i tylko jej mama. W naszej drodze mlecznej towarzyszyło nam kilka osób, bez których nie byłabym tu, gdzie jestem. Cudowna położna w szpitalu, dwóch doradców laktacyjnych i mąż, który wspierał mnie w walce o pierwszą kroplę. Ten ostatni zresztą idzie tą drogą gdzieś obok nas. Docenia, pomaga i powtarza, że nie ma sensu zmieniać „zwycięskiego składu”. Co jakiś czas na naszą ścieżkę próbuje wejść ktoś inny. Zdziwiony, że trwa „tak długo”, przekonany o swoim prawie do wypowiadania się w tej kwestii, spec i fachowiec od karmienia piersią (zwykle bez doświadczenia albo z bardzo krótkim). Ostatnio pochwaliłam się znajomej, że po wieczornym karmieniu, Zosia odwraca się i zasypia sama. „To dobrze, zaraz zaczniesz odstawiać to będzie Ci łatwiej”. Chwila moment! Zacznę odstawiać? Zaraz? A to niby dlaczego?

W moim otoczeniu jest kilka mam karmiących. Jedne robiły to pół roku, inne dwa miesiące, jeszcze inne dwa lata. Nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby oceniać ich wybór co do długości karmienia, by kłócić się z nimi i wypominać, że ja jeszcze to robię, a one już nie. Tego typu dyskusje są dla mnie równie idiotyczne, jak wszystkie inne, które wskazują „lepsze” i „gorsze” matki.

Zawsze ilekroć głoszę, że karmienie to piękna sprawa, nie zapominam o tych mamach, którym się nie udało, albo które ze względów medycznych tego robić nie mogą. Mam w swoim otoczeniu kilka koleżanek, które mimo wysiłku, nie karmiły zbyt długo. Pewnie zabrakło im wsparcia, dobrego doradcy laktacyjnego, albo chwili relaksu, odskoczni od mlecznego tematu. Ja mam to szczęście, że mi się udało, choć początki nie były łatwe. Idę śmiało mleczną drogą, prowadząc nią moją już 14-miesięczną córkę. I to właśnie jej uśmiech i radość przed i po karmieniu, są dla mnie najlepszym powodem, by głośno mówić TAK. JESZCZE KARMIĘ!

***

Wokół długiego karmienia piersią narosło wiele mitów, które często powtarzają nawet pediatrzy. Jeśłi chcecie wiedzieć, jak to jest naprawdę, przeczytajcie ten artykuł albo jeden z wpisów na blogu naczelnej matki karmiącej, czyli Hafija.pl

źródło zdjęcia: ohkylel ,Flickr, licencja
Poleć ten tekst znajomym
  • Ja też słyszałam, że długo karmię, a karmiłam tylko 11 m-cy. Z bólem serca karmić skończyłam. Karmiąc czułam się bezpiecznie. Bo Miesio wcześniak, bo miał problemy (anemia), czułam, ze daję Mu to co dobre. A tu koniec. Od 9-mca nie chciał i z trudem do 11-ego dociągnęłam, nie było sensu się dłużej szarpać . Może kiedyś, w przyszłości, drugie będzie bardziej piersiolubne?:) Zboczyłam z tematu. A chciałam napisać, że mam swoje zdanie (na rzecz długiego karmienia), lubię swoje zdanie wyrażać. Ja uważam, ze karmienie piersią jest dla dziecka najlepsze. Ale jest to tylko moje zdanie. I nic mi do decyzji innych Mam. Tego samego oczekuję od innych.
    A o pierwsze krople też była u nas walka. Nieziemska. Wygrana!

    • 3pluspies

      11 m-cy to piękny wynik!

  • Nie rozumiem ludzi , którzy w ogóle wtrącają się w sposób opieki kobiety nad dzieckiem, dopóki nie dzieje sie jemu krzywda. Ja karmiłam bardzo długo i mimo nacisków przestałam dopiero wtedy kiedy byliśmy gotowi na to: ja i mój synek.

    • 3pluspies

      brawo! dokładnie tak powinno być!

  • Pamiętam jak bardzo zaskoczony był mój ginekolog kiedy 6 miesięcy po porodzie stawiłam się na rutynową kontrolę i na pytanie czy karmię odpowiedziałam twierdząco. Prawie skakał z radości, że ktoś „tak długo karmi”. Skoro karmienie półroczniaka zadziwia ginekologa to w sumie nic dziwnego, że ludzie głoszą głupie komentarza w sprawie karmienia 13 miesięczniaka. Szkoda straszna, ale może się coś w mentalności naszej w końcu zmieni i uznamy karmienie za normalną sprawę.

    • 3pluspies

      moja babcia karmiła wujka do 4 roku życia i wtedy nikogo to nie szokowało. Ja z kolei mam cudowną endokrynolog, która mnie dopinguje do długiego karmienia. Niestety, wśród lekarzy jest w zdecydowanej mniejszości, co jest o tyle zabawne, że przecież WHO rekomenduje karmienie do 2 r.ż i dłużej.

  • ela

    :* i tak trzymać :*

    • 3pluspies

      będę 🙂

  • Ja w ogóle nie rozumiem takich określeń jak karmić długo czy za długo. Przecież każdy wie jaki czas jest dla niego i dla jego dziecka optymalny. Dziwnie się czułam, gdy kiedy postanowiłam przestać karmić (moje dziecko miało wtedy 8 miesięcy) to część osób mówiła: „I tak STRASZNIE długo karmiłaś”, a część pytała „To już, czemu tak krótko?”.

  • Powoli mija 16 miesiąc karmienia. Czekam aż dziecko samo zdecyduje, daję mu wolną rękę. Ale gdybyś widziała minę lekarzy….

    • 3pluspies

      domyślam się, że podobne do min moich

  • Myślę, że zarówno krótkie jak i długie karmienie budzi wiele kontrowersji. Super iść po prostu własną, dogodną dla siebie i dziecka drogą. Banał. Proste ale dające szczęście. Oby nam jako matkom i dzieciom, a nie otoczeniu.

  • grahan

    Też bym pewnue zapytała „jeszcze? ??” Ale raczej z podziwem niż z wyrzutem.bo ja karmilam 3 mce-okupione łzami stresem nerwami bólem krwią gorączka. Tylko 4 i aż 3. Podzwiam mamy, które karmią długo i głośno zazdroszczę łatwości w karmieniu.

    • 3pluspies

      Liczą się same chęci i próby. Byłaś dzielna!

  • Kaśka

    Ja wiecznie słyszę „Ty jeszcze karmisz?Przecież Twoje mleko to woda,a poza tym uzależniłaś od siebie dziecko!”Na początku starałam się walczyć z tymi komentarzami,ale teraz doszłam do wniosku że to bez sensu i wolę siłę, którą zużyła bym na walkę z głupimi komentarzami spożytkować inaczej.Śmieszne jest to,że te komentarze przeważnie słyszę od bezdzietnych kobiet lub tych nie karmiących.My z moją Zośka karmimy się już 13 miesięcy i nie mamy zamiaru kończyć tej czasem trudnej,ale jakże pięknej naszej drogi mlecznej.

  • Daga, mam Antka

    Długie karmieni 🙂 Antka karmię już ponad 18 miesięcy, a w najbliższych dniach pojawi się Córka, którą też zamierzam karmić długo. Lekarz ostrzegał przed karmieniem piersią w ciąży – Podobno – grozi to poronieniem!!! podobno 😕 na szczęście jest Hafija.pl i inne rozsądne i wyedukowane osoby, a moja ciąża nie była zagrożona ani przez chwilę 🙂 Myślę, że słuchając swojego ciała, swojego Dziecka i Siebie podejmuje się najlepsze decyzje 🙂 Rodzice kochajcie swoje Maluchy i wierzcie w swoją Mądrość :))

  • Asiula

    oo widze, ze nie jestem sama. 🙂 rowniez kp bedac w ciazy 🙂 takze mam 2latka i 10 tyg Malenstwo 🙂 czasem zaluje, bo glownie przy karmieniu starsze malenstwo jest zazdrosne 🙁 wtedy tez chce i mnie akurat po3ebuje. wczesniej jadl niewiele, teraz sie sam o ‚cycy’ upomina. w cudnym stanie blogoslawionym nie bylo latwo : wrazliwe cialo i komentarze ludzi, takze sie nie chwalilam. czytalam, opinie byly rozne, balam sie czasem, a wsparcie mialam tylko w mezu i na fp breast feeding /mama talk. swoja droga polecam. pomimo, iz mialam wczesniej poronienie :'( wiem, ze 3eba sluchac swego ciala, obserwowac je. pierwsze malenstwo ur sie 3dni przed terminem a drugie dzien po. poki co zdrowi.
    czyt bowiem, ze jesli nie bylo wczesniejszych poronien mozna kp, jak rowniez, ze moze wywolac sk rcze, a ktos nap, co towarzyszylo mi przez cala ciaze, ze zna taka os i to drugie dziecko jest chorowite. coz. okaze sie. waga ur 3.97, a obecnie 7kg.
    na ludzkie gadanie tez staram sie nie reagowac. jak ktos juz wczesniej slusznie zauwaz, ze najw do pow maja ci, ktorz nie kp 🙁

  • Nasze początki były koszmarne i karmić zaczęłam dopiero po 12 tygodniach mordęgi i ściągania pokarmu. Od tamtej pory minęło 13 miesięcy. Mam nadzieję karmić jeszcze kilka i coraz częściej pojawiają się zdegustowane spojrzenia i pytania artykułowane, bądź złowieszczo wiszące w powietrzu – niewypowiedziane… Ponieważ jednak mało mnie obchodzi, co kto sobie uważa, to dalej cieszę się bliskością syna i nie mogę się napatrzyć na spokojną, ufną twarz dziecka, które zasnęło podczas karmienia.

  • amania

    no wszystko pięknie, ale czy nikt z Was nie pracuje? Jedno dziecko i już siedzenie w domu po wsze czasy? No bo jak karmić jeśli wraca się do pracy. Naprawdę strasznie duzo w PL jest ciągle tzw żon przy mężu..