baner(3)
BYWAMY DLA DZIECI

Podróże z dzieckiem – Izdebno

DSCF1451

W sierpniu zeszłego roku wybraliśmy się na pierwsze wakacje w pełnym składzie, 3 plus pies. Pamiętam ten miks radości i niepewności. Radość, bo mimo kolek Zosi zdecydowaliśmy się wyrwać i udało nam się spakować całą trójkę i psa (a jesteśmy przewrażliwieni na pakowanie w taki sposób, by wszyscy byli bezpieczni). Niepewność, bo trzymiesięczne dziecko i jego pierwsze wakacje to zawsze duża niewiadoma. Ale pojechaliśmy i była to bardzo dobra decyzja.

Miejsca na nasze wyjazdy zawsze wybieramy z myślą o Nuci. Nie bierzemy pod uwagę psich hoteli ani pomocy rodziny. Wychodzimy z założenia, że urlop jest dla wszystkich. Do tej pory wynajmowaliśmy domki typowo psiolubne i naprawdę dobrze trafialiśmy. Tym razem zależało nam też na „dzieciolubności” więc znalezienie dobrego miejsca, które będzie przyjazne i dla Zosi i dla Nuci, było sporym wyzwaniem. Po długich naradach, postawiliśmy na domek z oferty Agroturystyki „Nad jeziorem” Izdebno.pl. (okolice Gniezna, mapka na dole wpisu). To był strzał w dziesiątkę i śmiało możemy polecić to miejsce każdemu.

Zalety:

– cisza i spokój, którego potrzebowaliśmy po ciężkiej ciąży i pierwszych tygodniach rodzicielstwa. Izdebno to mała wioska, z jednym sklepem, a nam to w zupełności wystarczyło. Dla spragnionych atrakcji też coś się znajdzie, choćby tutaj

– bliskość jeziora. W ofercie agroturystyki są dwa domki – my zdecydowaliśmy się na ten mniejszy, który jak się okazało leży nad samym jeziorem. Poranna herbata/kawa na tarasie i widok niezmąconej niczym tafli wody – bezcenne. Właściciele mają dojście do jeziora, swój pomost, więc mogliśmy być na totalnym luzie. Ja na pomoście wylegiwałam się na leżaku, Piotrek i Nucia smażyli się w słońcu. Dla miłośników wędkowania takie dojście do jeziora to dodatkowy plus!

– właściciele. Mamy szczęście do ludzi i tak też było tym razem. Mili, pomocni, otwarci. Po prostu dobrzy ludzie, co poczuliśmy już na etapie rezerwacji.

– czyste, zadbane i odnowione domki. Było w nich wszystko, co potrzebne do szczęścia – od łyżeczek, przez grilla aż po leżaki.

– dojazd z Warszawy. Niemal 3/4 drogi pokonaliśmy autostradą, szybko i bezboleśnie.

Zalety dla podróżujących z dzieckiem:

– bezpłatne łóżeczko i wanienka. Niby to nic wielkiego, a jednak.

– cisza i spokój. Dookoła domku teren jest ogrodzony i furtka nad jezioro też jest zamykana.

– plac zabaw. Z huśtawkami, hamakiem, piaskownicą i mnóstwem zabawek.

– domowa kuchnia i otwartość na preferencje gości. To dla mnie największy plus i gdybym mogła przyznałabym Pani Marii (właścicielce) medal. Pojechaliśmy do Izdebna w najbardziej krytycznym momencie, kiedy Zosię uczulało niemal wszystko, co jadłam. Pani Maria cierpliwie wysłuchała mojej listy „zakazów” i każdego dnia, specjalnie dla mnie było coś bezpiecznego i zarazem przepysznego. Było to dla mnie niezwykle ważne, bo choć zakładałam, że podczas karmienia będę jeść wszystko, rzeczywistość znacznie to zweryfikowała.

Wady:

– gdybym miała się uprzeć i znaleźć jakąś wadę, to trochę na siłę napiszę o spacerach. My wyruszaliśmy na wyprawy dookoła jeziora albo po prostu polnymi drogami. Nie szukaliśmy ciekawszych tras, ale w bezpośredniej okolicy takich nie było. Z licznych broszurek, które mieliśmy w domku, wynikało, że wystarczyło podjechać samochodem kilkanaście kilometrów, żeby znaleźć park lub las. My tego nie zrobiliśmy, więc ten minus jest naprawdę bardzo naciągany. W zupełności wystarczało nam to, co było na miejscu (niezbyt często mamy za oknem wielkie jezioro;)).

Oczywiście miejsce to jest przyjazne psom, a właściciele sami mają pięknego Berneńczyka. Więcej o wypadzie od „psiej strony”, przeczytacie na naszym drugim blogu Pies plus 3. Od trzech lat opisujemy tam miejsca godne odwiedzenia, właśnie z uwagi na podejście do psa.

Jeśli szukacie miejsca na wakacyjny wypad, z dala od zgiełku, z czystym sumieniem możemy polecić Agroturystykę „Nad Jeziorem”.

Poleć ten tekst znajomym
  • O rety żeby znaleźć miejsce przyjazne i dzieciom i psom to chyba trzeba się nieźle namęczyć. Dobrze, że takie są! Bo i rodzin 2+1+pies coraz więcej wśród moich znajomych 🙂

  • My nie mamy psa, ale w te tereny chętnie się wybiorę ( w dzieciństwie spędziłam w tych okolicach piękne lato), więc namiary zapisuję, dzięki!