JESTEŚMY BLISKO PSYCHOLOGIA DZIECKA

10 faktów dotyczących snu niemowlaka

http://www.flickr.com/photos/95156576@N00/6244012647/sizes/z/

Mamy to szczęście, że nasze dziecko zasypia wieczorem bez problemu. Wcina moje mleko na rogalu do karmienia, a kiedy skończy odkłada głowę i śpi. Magia? Niezupełnie. Wystarczy bowiem chwila, jedna zła decyzja i Zosia natychmiast się budzi. Tą decyzją jest odłożenie jej do łóżeczka w złym momencie (tak wiem, jest wiele szkół mówiących o tym,żeby dziecko zasypiało tam, gdzie ma spać, ale ja ich nie uznaję;)). Zanim jednak rozgryzłam na czym ten zły moment polega, minęło trochę czasu. Nie wpadłam na to, żeby skorzystać z zawodowej wiedzy o fazach snu i lepiej przyjrzeć się śpiącemu dziecku. Na szczęście trafiłam na dobrą lekturę, która otworzyła mi oczy na kilka spraw. Jakich? Oto 10 faktów na temat snu niemowląt:

1) To ile, kiedy i jak dziecko śpi w niewielkim stopniu zależy od starań ze strony rodziców. W przeważającej mierze zależy to od jego temperamentu. Inaczej będzie spało nadaktywne niemowlę, inaczej spokojne, a jeszcze inaczej „niemowlę ze złotego środka”. Temperament jest silnie zdeterminowany biologicznie i ujawnia się już w pierwszym roku życia. Szanse na to, że z nadaktywnego ojca i bardzo emocjonalnej matki, zrodzi się spokojne, a nawet wycofane i powolne dziecko są znikome. Takie same są więc szanse na to, że wspomniani rodzice nacieszą się drzemkami swego dziecka w ciągu dnia. Oczywiście nie bez znaczenia dla snu pozostają także inne kwestie np. medyczne (kolki, alergie, silne napięcie mięśniowe), ale nimi nie będę się tutaj zajmować.

2) Z medycznego punktu widzenia za przespaną noc uznaje się nieprzerwany sen…pięciogodzinny. Od kiedy to wiem, mogę śmiało i głośno mówić „Moje dziecko już dawno przesypia całe noce!” (to nic, że dwa razy wstaje na karmienie, pięć godzin pod rząd zaliczone, uff).

3) Sen osoby dorosłej wygląda inaczej niż u niemowlaka. Dorosły, w momencie zasypiania, dość szybko wchodzi w fazę NREM (non-rapid eye movement), czyli snu głębokiego. W trakcie tej fazy rzadko się wybudzamy – nasze mięśnie są rozluźnione, oddech głęboki, totalna regeneracja i relaks. Po upływie ok. 90 minut następuje faza REM, czyli faza snu lekkiego. To w niej śnimy, ćwiczymy w głowie nabyte umiejętności, wiercimy się po łóżku. To w tej fazie jesteśmy najbardziej podatni na wybudzenie. Po jakimś czasie ponownie wchodzimy w fazę NREM itd. itd. Dorosła osoba zalicza w ciągu nocy kilka takich cykli. Niemowlę śpi zupełnie inaczej. Aby potwierdzić tę tezę, wystarczy przyjrzeć się dziecku, kiedy zasypia. Zosia odpływa „rzucając się” na wszystkie strony. Zwykle zaczyna się to pod koniec karmienia, więc bez trudu mogę poznać, że zasypia (i poczuć, bo nie raz mocno od niej dostanę). Pod powiekami widać jej ruszające się gałki, oddycha szybko i nerwowo. Opisane zachowania są niczym innym jak wejściem w fazę snu płytkiego, czyli REM (odwrotnie niż u osoby dorosłej, która zaczyna od krótkiego okresu latencji i szybko wchodzi z sen głęboki – NREM). To jest właśnie ten moment, w którym łatwo popełnić błąd i zbyt szybko zacząć się cieszyć wolnym wieczorem 😉 Po pewnym czasie niemowlę wchodzi w fazę snu głębokiego – jego ciało staje się wtedy wiotkie, oddech płytki a gałki oczne nieruchome. To znak, że śpi już na tyle mocno, że można je odłożyć do łóżeczka (albo jeśli już w nim było, spokojnie odejść).

4) Szacuje się, że w ciągu nocy dorośli spędzają ok. 6 godzin a fazie NREM i tylko 2 godziny w REM (a przecież wydaje nam się,że śniliśmy całą noc!). Cykl snu u osoby dorosłej (czyli obie fazy) trwa ok. 90 minut (oprócz faz REM i NREM są jeszcze dwie fazy przejściowe). Cykl snu niemowlaka trwa ok. 60 minut, a więc ma on dwa razy więcej możliwości na wybudzenie się.

5) Większość problemów ze snem niemowląt bierze się stąd, że niekiedy mają one trudność z przejściem do fazy głębokiej. Biorąc pod uwagę fakt, że mniej więcej co godzinę są w fazie REM ryzyko, że się wybudzą jest duże. Pocieszający jest jednak fakt, że z wiekiem cykle snu wydłużają się, a więc każdy z nas kiedyś naprawdę prześpi całą noc 🙂

6) Nie ma złotych recept i rad na usypianie dziecka, bo nie ma takich samych dzieci. Możemy pomóc dziecku zasnąć, stwarzając mu atmosferę bezpieczeństwa i relaksu, ale nie ma siły, która zmusi dziecko do zaśnięcia. Są badania, które wskazują na korzyści, jakie przynosi kołysanie dzieci. Są takie, które zachwalają wpływ kołysanek czy też czytania przed snem (kiedyś powstanie o tym osobny post). Każda metoda musi być dobrana do jednego, niepowtarzalnego dziecka. Jedyną i słuszną radą jest: WSŁUCHAJ SIĘ W SWOJE DZIECKO, nie w poradniki, ciotki czy teściowe. To, że jedno dziecko zasypia w łóżeczku przytulone do lalki, a inne w ramionach ojca, wcale nie oznacza, że to metoda dla Ciebie i Twojego dziecka. To nie Tracy Hogg ma rację, mówiąc, że MUSISZ uśpić dziecko po drugim ziewnięciu, bo po trzecim to już nic z tego nie będzie. Tylko Twoje dziecko wie, kiedy jest zmęczone i tylko Ty dasz radę ten moment wyłapać.

7) Nic nie trwa wiecznie i nigdy nie wygląda tak samo. Nawet jeśli 4, 6 czy 7 miesięczne dziecko cudnie śpi od 18 do 7 rano (tak, tak mamy to za sobą), możemy być pewni, że to się zmieni. Na to jak wygląda i ile trwa sen dziecka wpływa wiele czynników rozwojowych. Nie muszę pisać o ząbkowaniu, bo to banał. Warto jednak wspomnieć, że na pewnych etapach, kiedy dziecko przeżywa tzw.”skok rozwojowy”, jakość jego snu może się pogorszyć. Przykładem może być kryzys w okolicy 8mca i częste wybudzanie się z tęsknoty za matką. Przyczyną pogorszenia snu mogą być także nowe sytuacje i zmiany w życiu dziecka, np. pojawienie się rodzeństwa czy przeprowadzka. Oczywiście są dzieci, u których skoki rozwojowe są niezauważalne, a zmiany w życiu przechodzą bez echa.

8) Jeśli dziecko zasypia/wybudza się z płaczem, nie można go pozostawić samemu sobie, przeczekać, liczyć pod drzwiami do 10. Chociaż Francuzki z książki „W Paryżu dzieci nie grymaszą” i wiele znanych mi matek wyznaje zasadę „musi się wypłakać”, nie jest to dobra metoda. Nasze dzieci są ludźmi, nie zwierzętami w cyrku, które poddaje się tresurze. Dziecko, które zostawiamy, żeby się wypłakało nie uczy się samodzielności (wbrew temu co deklarują zwolennicy tej metody). Ona odbiera prosty komunikat – MOJE POTRZEBY NIE SĄ WAŻNE. To nie liczenie do 10, a za dwa dni do 5, sprawia, że dziecko przestaje płakać. Ono przestaje, bo powoli zaczyna rozumieć, że nie ma sensu szukać pomocy u rodziców, bo ona nie nadejdzie.

9) Chociaż nie jestem zwolenniczką sztywnego rytmu dnia (o czym pisałam już w tym poście), to jednak badania pokazują, że pewna stałość w kwestii zasypiania przynosi korzyści. Oczywiście nie chodzi tu o kładzenie dziecka spać zawsze o 19, bo „tak ma być”. Searsowie w swojej książce „Księga Dziecka. Od narodzin do drugiego roku życia” powołują się na zasadę wywodzącą się z psychologii rozwojowej, tzw. wzorce skojarzeń. Stworzenie pewnej powtarzalności (kąpiel, kolacja, kołysanki/czytanie), pozwala dziecku na przyswojenie tego schematu, jako zapowiedzi nocy i spania.

10) „Dzieci śpią tak, jak śpią – albo nie śpią – ponieważ tak właśnie zostały do tego stworzone” – tak twierdzą Searsowie i dla mnie jest to idealne zdanie na koniec 🙂

źródło zdjęcia: trevorrussell, Flickr, CC BY-NC 2.0 (dostępna dn.2.02.2014)

 

Bibliografia:

Sears W., Sears M., Sears R., Sears J. (2013). Księga Dziecka. Od narodzin do drugiego roku życia. Warszawa: Wyd. Mamania

Sears W., Sears M. (2008). Zasypianie bez płaczu – jak pomóc swojemu dziecku zasnąć i spokojnie przespać noc. Warszawa: Wyd. K.E. Liber

Skalski M., Szelenberger W. (2003). Bezsenność. Gdańsk: Wyd. Via Medica

Poleć ten tekst znajomym
  • Ja ostatnio sporo się przeprowadzałam i to się trochę odbiło na śnie mojego dziecka, ale doskonale to rozumiem, bo ja też mam problemy z zaśnięciem w nowym miejscu, a jak się jeszcze w nim przebudzę, to już całkiem jestem zdezorientowana. Ogólnie problem pojawia się wtedy, gdy jest nowe miejsce. Mam nadzieję, że się przyzwyczai, bo ja jestem obieżyświatem i często zmieniam miejsce pobytu.

    W 10 punkt wierzę całym sercem.

    • 3pluspies

      10 punkt powinien być wyszywany na dziecięcych kocykach 😉

      Na pewno się przyzwyczai, ba! Myślę, że sam się rozkocha w podróżach i zmianach.

  • emi

    Życzę Wam jak najwięcej przespanych nocy:) Dzięki za ciekawy tekst:)

    • 3pluspies

      Dzięki 🙂 Wzajemnie, choć Ty masz już niezłą wprawę 🙂

  • Paulina

    Tekst ku pokrzepieniu 😉 Bardzo fajny, dzieki!

    • 3pluspies

      Dziękuję!

      Polecam się na przyszłość 🙂

  • Monika P.

    a ja wymagam od syna przespania 10 godzin, w przeciwnym razie stwierdzam, że średnio sypia w nocy ;> hm…

    • 3pluspies

      No widzisz 🙂 Wychodzi na to, że Twój syn śpiąc 10h zalicza od razu dwie nocki 😉

      • Monika P.

        nie!!! w żadnym wypadku!!!
        ale, żeby nie było tak kolorowo dodam, że od jakiegoś czasu budzi się kilka razy w nocy :/

      • 3pluspies

        u nas też, potworne zęby żyć nie dają

  • Asia

    Pamiętam, jak u Was nocowałam i Roman w soboty zrywał się o 7-8 rano i narzekał, że my jeszcze śpimy, a on nie ma co ze sobą zrobić. Teraz ma za swoje? 😀
    A tak serio – super wpis Mała. Duża porcja wiedzy.

    • 3pluspies

      Dzięki!

      A tak serio – pospać do 8, to byłoby coś!:)

  • „To nie Tracy Hogg ma rację, mówiąc, że MUSISZ uśpić dziecko po drugim ziewnięciu, bo po trzecim to już nic z tego nie będzie. Tylko Twoje dziecko wie, kiedy jest zmęczone i tylko Ty dasz radę ten moment wyłapać.” GENIALNE 🙂

    • 3pluspies

      🙂

  • Justyna

    Świetny tekst… podnosi na duchu matkę miesięcznego dziecka 🙂

  • ciekawy materiał

  • nie wyspana

    ciekawy tekst. masz może rade dla mamy 3,5 latki i 5 miesięcznej łobuzicy, która zasypia na noc około 23 lub 1 w nocy czasem śpi 4 godziny czasem 5 a nawet 7 ale dlaczego nie idzie spać chociażby o tej 21 czy 22? doprowadza mnie to do szału kiedy zaśnie o 21 bo już nie ma siły żeby się bawić i budzi się czasem po 5 minutach a czasem po godzinie i wyspana. już nie wiem co mam robić???

  • Fajny wpisik 😀

  • Edyta

    Był taki etap ,ze synek usypiał tylko przy lulaniu. A ja lulałam i zamartwiałam się, bo przecież sie przyzwyczai i bede lulać juz do końca zycia… Ech, czytając Twoje mądre teksty lulałabym z czystym sumieniem 🙂

  • taka_tam_myszka

    „Szanse na to, że z nadaktywnego ojca i bardzo emocjonalnej matki, zrodzi się spokojne, a nawet wycofane i powolne dziecko są znikome.” – genialne 🙂 A jak to powtarzam mojemu mężowi, że to nasze dziecko i jakim cudem ma być spokojny i grzeczniutki to jakoś nie chce mi przyznać racji 😉

  • Aga

    W pełni się z tym wszystkim zgadzam!!! Sama naczytalam się książek o usypiania, a później męczyłam siebie i dziecko, po jakiego grzyba? Skoro i tak to się co jakiś czas zmienia. Wyczuć dziecko – to jedno, a postawić się w jego sytuacji – to drugiego. Nam przecież też jest miło się do kogoś przytulić, a przecież jesteśmy już duzi… a może Ty powinnaś książkę napisać? 😀 Ps. Pomaga jeszcze aplikacja z dźwiękami, do usypiania maluszka. Na pierwszego synka działała suszarka, drugi potrzebuje ciągłej zmiany, A RYTM DNIA KONIECZNY jest u każdego dziecka. Oki, śpi. Idziemy z mężem do kina.