baner(3)
GDYBAMY

Są takie pytania

pytanie-flickr-eleaf-CC

Są takie pytania, które po prostu muszą paść. Nieważne czy między barszczem a pierogami podczas Wigilii, czy kilka dni po poznaniu nowego faceta albo zaraz po narodzinach dziecka. One po prostu muszą być zadane, bo świat przestałby istnieć!

Przed ślubem spotykaliśmy się 5 lat. 5 najlepszych lat naszego życia – najlepszych, bo studenckich. Dylematy typu Wstać czy nie na wykład o 15? Jeść obiad czy iść na imprezę?Jeśli iść to z kim, w czym i dokąd?. Lata studiowania mijały nam beztrosko, no może pomijając intensywność sesji i 10 egzaminów w ciągu miesiąca. Czas płynął i coraz częściej i śmielej zadawano nam pytanie A kiedy ślub?. Zwykle po takim pytaniu dostawaliśmy kilka bezcennych informacji o „przechodzonych związkach” i facetach, którzy nie decydują się na oświadczyny, bo chcą się wyszaleć (tak, a ja biedna śniłam tylko o pierścionku i dniu, w którym Łaskawca zlituje się i uchroni mnie od staropanieństwa).

Po ślubie nadszedł czas na klasyk Kiedy dziecko? Pytanie mistrz! Zwłaszcza w czasach, w których tak wiele ludzi ma problemy z zajściem w ciążę. My głupi mieliśmy jeszcze gorzej, bo…chcieliśmy się sobą nacieszyć. Ot tak, po prostu. Podróżować, leniuchować, pielęgnować naszą więź, rozwijać się zawodowo. Egoiści, karierowicze, wygodnisie!

Ok, idziemy dalej. Jest już ciąża? To nie zwalniamy tempa! Jakie imię planujecie? Chłopiec czy dziewczynka? Takie pytania, to norma, nie ma się co obrażać. Gorzej, jeśli w 20 tygodniu zostaniesz postawiona przed dylematem Będziesz karmić piersią?

No i wreszcie jest. Piękna, dorodna, cudna Zośka. Karmisz piersią? Jeszcze karmisz piersią?! A masz jeszcze pokarm? Kołyszesz ją do snu? Dlaczego nie dajesz smoczka? Dlaczego pozwalacie jej z Wami spać? Dlaczego nie oglądacie przy niej TV? Siedzi już? Pozwalasz jej leżeć na dywanie obok psa?!

Na koniec moje ukochane, najcudniejsze, najbardziej na topie – A kiedy drugie??? Litości…

Tak wiem, nie wszystkie te pytania zadawane są w złej woli. Może nawet większość z nich nie jest. Mimo wszystko myślę sobie, że jeśli ktoś jest mi na tyle bliski, by mieć prawo do ich zadawania, na pewno też zna już na nie odpowiedzi. Do napisania tych kilku zdań skłoniła mnie dzisiejsza rozmowa z pewną cudowną osobą. I po prostu nie mogę i nie wytrzymam, jeśli na końcu nie zapytam Ela, dlaczego nie macie sanek?;)

źródło zdjęcia: Eleaf, Flickr, CC BY 2.0, dostępne dn.2.02.14

Poleć ten tekst znajomym
  • Ela

    Bo jest śnieg i nie mamy sanek 🙂

    • 3pluspies

      no pewnie! po co komu sanki, jak jest śnieg 😉

  • JQ

    No właśnie Ela, dlaczego?
    no i kiedy to drugie dziecko…??? ;))

    • 3pluspies

      Justi,no właśnie, Ty mi powiedz kiedy?:P

      • JQ

        No właśnie jw. :)))

  • Ela

    😀 kocham WAS 🙂 nie ma sanek i drugiego bejbusia 😛

  • Chyba każda z nas przechodzi przez te pytania… U mnie były najgorsze fochy, że na pytanie „Kiedy ślub?” odpowiedź brzmiała: „Nigdy”. Jak byłam w ciąży i informacja o tym dotarła do dalekich krewnych, to zadzwoniła do mnie jakaś pra-ciotka, z którą w ogóle nie utrzymuję kontaktu, żeby mi powiedzieć iż nie dotarło do niej JESZCZE zaproszenie na ślub. Hm, nawet gdybym miała brać ślub, to na pewno nie w ciąży i na pewno nie zapraszałabym żadnych pra-ciotek, których nie znam 🙂

    • 3pluspies

      Ciocie muszą być!;) I muzyka dla cioć na weselu i dania dla cioć, a nie jakieś „nowoczesne i wymyślne”. Co to imprezy bez ciotek 😉

  • hahahahaha 🙂 A u nas nie było i nie ma takich pytań 😀 Raz sie zdarzyło – na naszym ślubie- pytanie o to kiedy dziecko ale tylko raz i to pamiętam do tej pory…

    • 3pluspies

      a ja kiedyś usłyszałam, że po co mi pies, skoro już czas na dziecko 😉 bo to wszyscy wiedzą lepiej, kiedy jest czas, niż my 🙂

  • hahahaha – pies jest porownywany do dziecka zanim pojawi sie dziecko. Potem jak sie zrobi takie porownanie to ludzie sie oburzają 🙂 Choc moja przyjaciólka, która ma małego chłopczyka, sama porównyje niektore czynnosci przy dziecku do czynnosci ktore ja wykonuje przy psie 😉

    • 3pluspies

      ludzie się oburzają na wszystko 😉 u nas jest wielkie zdziwienie, że Zosia leży na dywanie obok Nuci, a ta liże ją po twarzy. Bo jak to? Fe itp. A dla nas to członek rodziny i basta 🙂

  • asiula

    Skad ja to znam 🙁 najgorsze bylo, gdy chcialam mieccdziecko, ale doszlismy do wniosku, ze zaczekamy, nacieszymy sie soba i postawimy domek. w pewnym momencue zaczelo mnie pyt o dziecko denerwowac i… sprawiac po prostu przykrosc, zwlaszcza, gdy czlowiek chce, stara sie, a jeszcze na domiar zlego traci… :'( o czym u mnie nie wiele os wie. chcialam zapomniec, wstydzilam sie.

    ledwo pojawilo sie jedno Malenstwo juz uslyszalam czy bede miala drugie, po drugim porodzie czy trzecie! :O i czy probowac bedziemy, az bedzie dziewczynka.
    wg mnie pyt o dziecko akurat nie sa na miejscu, bo sa osobiste, moga bolec.